Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 2669 komentarzy

Pamiętajmy kim jesteśmy...

mnich zarazy - Jestem tym który pamięta dawną chwałę Rzeczpospolitej i wierzy że jeszcze powróci.

Czy libertarianie są lepsi od komunistów cz. II?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy libertarianie chcą naszej wolności? Czy pod pięknym hasłami chcą naszego zniewolenia? Część druga jest odpowiedzią na komentarze pod: http://16.nowyekran.pl/post/55354,czy-libertarianie-sa-lepsi-od-komunistow (lid)

W pewnej niedużej miejscowości, Iksowie żyło sobie w miarę spokojnie 132 rodziny. Domów było mniej bo tylko 103 ale tam nikt nie wyśmiewał wielopokoleniowej rodziny. Wiadomo, nieraz rodzic potrzebuje pomocy. Nieraz sam pomoże, choćby wnuków przypilnuje. Część Iksowian utrzymywało się z własnych gospodarstw, część dojeżdżało do pracy do miasta oddalonego o 30 km. Na miejscu pracy zbytnio nie było, bo to i szkoła i kościół były w sąsiedniej miejscowości. Był jedynie zajazd Druskiego, gdzie oprócz rodziny właściciela pracowało troje iksowian. Ale Druski musiał zatrudnić bo trasa była ruchliwa i sam wszystkich klientów, głównie kierowców nie był w stanie obsłużyć. Sami iksowianie z zajazdu korzystali głównie w niedzielę, gdy po kościele wpadali na kufelek lub dwa. Cóż, Druski dobre piwo sprowadzał. Jedyne co wyróżniało Iksowo od okolicznych miejscowości, to wspólny las. Sosnowy ale drzewa takie, że i na belki i na deski się nadawały. To z tych sosen wszystkie domy były pobudowane. I tylko na domy był przeznaczony. Sama miejscowość była dosyć rozległa. Trochę pagórkowata. Dwie szutrowe drogi, i dwa duże rowy melioracyjne. Dwa nieduże mostki i parę kładek bo mieszkańcy mieli zwyczaj chodzenia na skróty przez pola i łąki. Ot taki miejscowy zwyczaj, że nikt nikomu prawa do skrótu nie odmawiał.

Sami mieszkańcy żyli dosyć zgodnie. Nieraz dochodziło do konfliktów. Nieraz do sprzeczek, czy nawet drobnych bójek. Cóż powód zawsze się jakiś znalazł. A to pobili się o dziewczynę , a to zazdrosny mąż miał oko na sąsiada co zbytnio gapił się na jego żonę. Dwóch sąsiadów to nawet dzień dobry sobie nie mówiło! Jednak gdy dochodziło do tragedii, to urazy szły na bok i sobie nawzajem pomagano. Tak było jak w dom Nowaczków piorun strzelił, choć piorunochron mieli. Wtedy to wszyscy się skrzyknęli by pogorzelcom pomóc! Wspólnie w lesie drzewa wycinano, wspólnie  nowy dom wybudowano. Dwa miesiące nie minęło a Nowaczkowie nowy dom mieli. A i wszyscy podzielili się tym co mieli. Kowalikowie dali dwa komplety pościeli. Palikowie parę garnków i talerzy, a ich córka podzieliła się z Nowaczykówną swoimi ciuchami. Każdy coś dał, i każdy pracował. Choć... znalazł się i taki Górewski co mówił, że przecież mogli się ubezpieczyć!!! I pewnie by się wyłamał, gdyby nie żona, co niby tylko po zawodówce ale warto posłuchać jak męża przekonała. Zapytała się ile kosztuje takie ubezpieczenie? Ich dom był 30-letni, więc poprosiła o przeliczenie ile przez te 30 lat by zapłacili. I wyszło Górewskiem, że na ten samochód co w zeszłym roku kupili w ten sposób zaoszczędzili. Zaraz, zaraz przecież na rynku jest konkurencja, można znaleźć tańszych ubezpieczycieli. Tak się jeszcze próbował mądrzyć. Oj jaki ty głupi jesteś, czy ty nie rozumiesz, że teraz raz na jakiś czas rękawy zakaszesz. A tak to będziesz musiał co miesiąc swoje pieniądze oddawać, a jedyny wybór to będziesz miał pomiędzy tym co cię kopnie 4 razy, a tym co tylko 3(podziękowanie dla K.K za celną uwagę)! Górewski zakasał rękawy i pomógł.

Gdy zmarł Kłosiński, zaczęło się zmieniać. Był bezdzietny to dom i ziemie odziedziczył jego siostrzeniec Komosiński. Przyjechał i choć początkowo chciał dom sprzedać to uznał, że na lato będzie się świetnie nadawał. Był z wielkiego miasta, świata kawał zwiedził i pracował w jakiejś gazecie. Ponoć jakimś sławnym był publicystą. A jaki uczony! Doktorat! I w telewizji też się wypowiadał! I jak tu nie być dumny z takiego nowego „Iksińskiego”?

Do czasu!

Bo zaczął własne poglądy na miejscowe zwyczaje w życie wprowadzać. Przede wszystkim ogrodził swoją łąkę, a kluczowa była bo dzięki niej dobre trzy kilometry się oszczędzało by do przystanku PKSu dojść! Kiedy przyszedł Owsiński, a na kulach chodził bo w młodości miał wypadek, że on i jego stary już ojciec pięciu kilometrów nie są w stanie przejść. Dla nich ten skrót to sprawa życia. Oni nie mają samochodu, a do miasta muszą często do lekarza jeździć. Usłyszeli, że przecież mogą się przeprowadzić. Mogą sprzedać dom i kupić w mieście mieszkanie! Jak to mogą?! U nas ziemia tania, bo licha, a w mieście wszystko strasznie drogie. Nawet na klitkę nie starczy! I jak to tak?! Przychodzisz tu, i w nosie masz nasze zwyczaje! Ba! Jeszcze żądasz byśmy się stąd wynieśli!!! Komosiński popatrzył i zaczął mądrości swoje mówić. Zaczął mówić o swojej wolności, o swojej własności. O tym, że on nikomu w czyjeś się nie wtrąca i nie życzy sobie by w jego sprawy się wtrącano! Jego łąka i ma prawo z nią robić co chce! Po czym wyciągnął mądre książki. Jakiegoś Rothbarda i jeszcze jakąś. I tłumaczył na czym wolność polega, i jak to dzięki tej wolności wszyscy będą bogaci! Ale panie Komosiński, przecież jak nasi przodkowie zwyczaje ugadywali, to na żadne książki się nie powoływali! To jakim prawem pan się na nie powołuje?!I spójrz pan na swój dom? Dwanaście lat temu wichura dach zerwała! Gdyby nie my wszyscy, to nic by tu już nie było. Bo Kłosiński schorowany był, a dom nieubezpieczony! Sam by nie odbudował. Ja sam choć pracować nie mogłem, to narzędzi użyczyłem! I pan mi mówisz, że ja teraz na skrót przez łąkę przejść nie mogę?! Komosińskiego i ten argument nie przekonał! On nic nie jest nikomu winien, bo on się na nic nie umawiał. To wuja było zobowiązanie, a nie jego. A w ogóle to PRL już się skończył. Czasy towarzysza Szmaciaka już minęły, a on tylko swoim decyduje i wara inny od tego! Początkowo niemal wszyscy mieszkańcy chcieli siłą rozebrać ogrodzenie! Początkowo, bo wkrótce pojawiły się podziały!

Część z tych mieszkańców co pracowało w mieście, część z tych co lepiej zarabiało zaczęło popierać Komosińskiego! Oni mieli samochody, a skrótami jeździć się nie da. Skoro oni z nich nie korzystają to im są niepotrzebne! A Komosiński przecież cudzego grodzić nie chce. To dlaczego ma nie grodzić swojego? Coraz mniej osób zaczęło popierać Owsińskiego. Już chciał sprzedać i do domu starców się przenieść, bo tak jak mówił nawet  skromnej klitki by w mieście nie kupił. Już, gdyby nie jego kuzyn Śliwińki. Otóż ziemia Owsińkiego w dwóch kawałkach była. A jeden był przy tej ruchliwej drodze, i to przez ten kawałek droga biegła. W papierach sprawdził. Ziemi nie sprzedał, a tylko na drogę użyczył! Dogadał się z kuzynem, a ten postanowił parking dla TIRów tam zbudować! Idealne miejsce! I za wikt i opierunek tą działkę w dzierżawę dostał. I w piękny słoneczny poranek drogę zablokował! Jego przecież, on ma prawo swoje grodzić! I nikt nie ma prawa mu się w jego  wtrącać!!! Zresztą jest objazd. A to, że 25 km. będziecie teraz do szkoły i kościoła jeździć, a ci w mieście pracujący 55, to jest wasz problem! Skoro wy mojemu kuzynowi kazaliście się wyprowadzić, to jak wam nie pasuje... sami się wyprowadźcie!

I w Iksowie coś się zmieniło...


Coraz mniej było zgrania, a coraz więcej żalów pamiętano. Zwłaszcza, że wielu mieszkańców co dzień na własnej skórze czuło zmiany jakie zaszły! Zaczęto się zastanawiać, czy w kłopocie pomoc od sąsiadów dostaną. Może nie?! Więc trzeba się ubezpieczyć, choćby od pożaru czy wichury. A to kosztuje! Nie jeden musiał zacząć oszczędzać. Oszczędzać? Pasa zaciskać! I panu w garniturku co miesiąc w zębach przynosić – ładna mi wolność! Chyba dla tego Rothbarda, bo nie dla nas! Zaczęto stare czasy wspominać. Owszem były spory ale lepiej nam się wszystkim żyło! A teraz? A teraz to dla wolności jednego! Zaraz, zaraz czy mu się krzywda działa?! On na tej łące konia wypasa, a nikt mu tam swoich wypasać nie chciał! Nic nie tracił! Trzeba mu było to ogrodzenie rozebrać! A jakby nie pomogło, to w nocy nogi połamać! Wszyscy byśmy tylko na tym zyskali! Przyszedł taki mundry z miasta i nam zaczął się w nasze obyczaje mieszać! Tak to jest, jak się obce mudrości nad swoim rozumem przedkłada!

Na zakończenie.


Zanim zaczniemy wprowadzać zmiany zastanówmy się, gdzie żyjemy. Co nas łączy? Dlaczego żyjemy w Państwach? Zanim coś zmienimy lub z czegoś zrezygnujemy zastanówmy się nad sensem zmian. Nad sensem w dłuższym okresie czasu. Jeśli coś działa wadliwie, to czy warto to reperować? A może zbudować od nowa? Zwłaszcza ostrożnie powinniśmy postępować z negowaniem dorobku naszych przodków! Łatwiej coś zniszczyć, niż odbudować! Szczególnie dotyczy to więzów społecznych, które tworzą się dziesięcioleciami. A które są nam szczególnie pomocne w chwilach kryzysu. Nie zawsze przez nas zawinionego. Żyjemy w państwach, które w różny sposób powstały. Jedne jako demokracje wojenne, inne jako tyrania silniejszej grupy nad słabszymi. Różne były losy państw. Wiele znamy z historii bo nie przetrwały do naszych czasów. Różne też są państwa. Jedne są bardziej przyjazne dla swoich obywateli, inne zaś ziemskimi piekłami z których chce uciec jak najwięcej osób. Różnie też jest z wyborem jaki mamy. Wyborem państwa w jakim chcemy żyć. Często nie możemy zmienić, nie dlatego, że nie możemy opuścić naszego. Nie możemy, bo w innym państwie nas tam nie chcą. Uważają za obcych mentalnie, rasowo czy religijnie. Na tyle obcych, że boją się, że będziemy wprowadzać swoje rozwiązania. Musimy pamiętać, że są inne Iksowa w których inni iksowanie chcą żyć po swojemu. A nieraz chcą nam narzucić swój sposób życia! Chcą choćby ze względów religijnych – tak nakazuje ich Bóg! Są też takie, w których mieszkańcy chcą żyć kosztem innych! Nie chcą sami pracować! Chcą by inni na nich pracowali! I różnie do tego dążą. Jedne robią to siłą. Inne podstępem, nierzadko do tego celu wykorzystując część mieszkańców kraju który chcą sobie podporządkować! I łatwo znajdują! Bo wielu jest takich którym nie w smak ciężka praca. Za to chętnie by przyjęli rolę karbowego, pejczem poganiającego innych do ciężkiej pracy. Tyle, że nikt z tych potencjalnych karbowych nie powie wprost co innym chce zgotować. Najczęściej zasłania się szczytnymi hasłami. A to niesie wyzwolenie dla pracującego ludu miast i wsi, a to wolność od złego państwa. Tylko, że dziwnym trafem ten niosący wolność zaczyna od nas, a nie od sąsiadów! To my mamy z czegoś zrezygnować, a nie nasi sąsiedzi! I dziwnym trafem kiedy tym zmianom jesteś nieufni. Kiedy nie wierzymy w pozytywny ich skutek, jesteśmy lżeni i poniżani! Nazywa się nas leniami, złodziejami, świniami i bandytami! Tak samo lżono tych co nie chcieli wschodnich porządków zaprowadzanych w Polsce po 1945 roku. Później, kiedy odebrano im godność, mordowano ich! Czy tak samo w imię wolności będą nas mordować wolnościowcy? Czy to, że chcemy żyć tak jak nasi przodkowie będzie powodem by nas usunąć z drogi nadchodzącej wolności?

Wymierający tygrys


Na zdjęciu jest zwierze z którym przegra nawet najsilniejszy człowiek. Jednak to człowiek sprawił, że to potężne zwierze wymiera. Słaby człowiek, gdy połączy siły z innym jak on słabymi jest siłą która może decydować, kto ma prawo do życia! I tylko siła jest w stanie mu się oprzeć!Mądrzy ludzie wiedzą jak trudno jest przetrwać w naszym świecie. Wiedzą, że jeśli nie stworzą siły zdolnej przeciwstawić się innym, nie przetrwają! Wiedzą też, że to kosztuje. Tak, kosztuje część naszej wolności której trzeba się zrzec! Lepiej jednak utracić część wolności niż całą. Lepiej żyć z pewnymi ograniczeniami, niż pod batogiem obcych!

Chce żyć w Polsce

I wolę część tego co wypracuję przekazać innym Polakom niż obcym!!!

KOMENTARZE

  • Prośba do osób myślących jak ja
    Proszę o promowanie tekstu: Wykop, facebook itp.

    Chce również zwrócić uwagę na ten tekst:

    http://mustrum.nowyekran.pl/post/55779,o-fetyszyzmie-slow-kilka
  • @autor
    Bardzo mi się podoba ta historia, tylko z zamiast:"Przede wszystkim ogrodził swoją łąkę" napisałbym np." a że człowiek był z niego roztropny i uczciwy, umiejący uszanować cudze obyczaje, to łąki nie ogrodził - jak wszyscy. Tylko ze"wspólnego" lasu nie korzystał, bo nie wiedział co to takiego :)))
    PS.
    Ale podoba mi się ten przystanek PKS - :)))) - jakby go nie było to...
    Szkoda ,że w opowiadaniu zabrakło jeszcze dworca kolejowego :)
  • Mój kometarz do tego
    Był sobie w pewnej miejscowości Mietek, Metek to człowiek dusz, lubił wypić, zjeść, pogadać. Ale miał słabość, nie lubiał się przemęczać. To jak zmar jego ojciec, przejoł po nim gospodarkie gotowkie, sad, pole, las, staw, inwentarz, ciągnik oraz kombajn. Najpierw sprzedał zwierzęta, miał za co pić, następny w kolejności poszło za pieniądze pole do Bolka i do Stanisława, jak pole to i sprzedał maszyny. Sad sprzedał Zdzichowi swemu sąsiadowi, on też kupił staw obok sadu. Na końcu sprzedał las Lechowi.
    Mietkowi skończyły się w końcu pieniądze i gdy nie było co wynieś z domu by sprzedać, a jeś trzeba a zimą grzać. Postanowił wziąć siekiere i wyciąć pare drzewek już w lesie Lecha, w końcu w lesie drzew jest dużo i mu nie ubędzie. Jak i wycioł drzewka Lecha, to postanowił wykopać ziemniaki z pola Bolka. Aby mieć jakieś mięso to siecią wyciągał ryby z stawu Zdzicha. A co bogaczowi nie ubędzie. Jako zanety użył kukurydzy z pola Stanislawa.
    A później się zdziwił jak Bolek, Stach, Zdzichu i Lech obili go kijami.

    Mnichu na tym polega socjalizm ze kożysta się z mienia cudzego, czy właściciel chce czy nie chce, bo to jest taniej i wygodnie. Nie patrząc na to jakie on musiał ponieść koszty by to nabyć. Ja o to musze dbać, pilnować, pielęgnować. I jeśli ktoś zrobi sobie skrót po moim polu zboża to też ogrodze teren.
    Wolność posiadania rzeczy to prawo do używania z własną wolą, darowaniu komuś innemu, sprzedaniu za odpowiadającą mi kwote i komu chce a nawet zniszczenia. A Kośmiński zrobił co chciał, a będąc poza miejscowym nie był związany z lokalną ludnością nie dbał o jej potrzeby. Podejrzewam że, czuł się zagrożony, tym że Owsiński traktuje jego łąkie jak swoją własność. Bo następnym razem coś pożyczy bez twojej wiedzy, na czas tylko mu znany.
    Ludzie powinni sie dogadywać, ale monetą sąsiedzkiej pomocy jest chęć pomocy w potrzebie. Po nato pomoc nie powinna być nadurzywana.
  • Ja tam nie wiem czy lepsi czy gorsi...
    ...nie wiem, bo chyba jeszcze się nie zdarzyło aby ten swój świat gdzieś zaprojektowali tak od początku do końca, za to komuchy już okazję miały.

    Ja wiem tylko jedno, że jak zdarza mi się pogadać z libertarianinem to mam dziwne wrażenie, że gadam z komunistą. Ta sama "wiara" w ich system, te same sądy absolutne itp itd. Nie chciałbym żyć tam gdzie oni kiedyś ten swój świat zbudują.

    Pozdrawiam
  • @bip79bip79 20:50:30
    To bardzo ciekawe, bo ja mam takie samo wrażenie jak rozmawiam z wami socjalistami ( może dlatego, że komuch, czy socjalista to w sumie niewielka różnica)
  • @bip79bip79 20:50:30
    Rozmawiając z leberałami rozmawiasz może nie tyle z komunistą co z człowiekiem o poglądach posiadających dokładnie ten sam rodowód co komunizm: XIX utopia wyssana z brudnego palca przez jakiegoś postoświeceniowego mundralę.

    Róznica jest taka, że na nasze nieszczęscie Marx podbił duże połacie świata, a na nasze (mam nadzieje, że nie tymczasowe) szczeście wszelakie Bastiaty, Rothbardy czy inne VON Misesy jeszcze nie.
  • Drogi Autorze, drodzy Komentatorzy - drobna tylko uwaga
    Piękna historyjka - tylko zwróćcie proszę uwagę, że nie ma ona NIC wspólnego z tematem notki !!!
    A wręcz jest dowodem na to, jak bardzo autor się myli :)

    Po pierwsze to jest historyjka o ludziach i ich charakterach - a nie o ideologii czy ustroju.
    To jaki panuje ustrój i jakie jest prawo w tej bajeczce nie ma przecież znaczenia - bo to historia o tym, jak jeden człowiek się wyłamuje z obowiązujących zwyczajów i zmienia status quo.
    Jego poglądy na państwo nie mają tu nic do rzeczy - może nawet ich nie mieć - poprostu ma gdzieś bliźnich, ma gdzieś co inni myślą - jest egoistycznym dupkiem i nie ma to nic wspólnego ani z komunizmem ani z libertarianinami.

    Równie dobrze zamiast przyjezdnego, mogłoby się zdarzyć, że poprzedni właściciel tak mocno się pokłócił z sąsiadami, że ze złośliwości i poniesionej urazy ogrodził swoje pole - i historia potoczyłaby się tak samo - motywy, poglądy i ustrój nie mają tu nic do rzeczy - bo chodzi o to, że ktoś poprostu zachowuje się inaczej niż do tej pory, inaczej niż spodziewa się tego otoczenie.

    Tak na marginesie - nieszczęście na wioskę sprowadził ten umrzyk, który zapisał swój dom i ziemię "obcemu" - gdyby zapisał ją komuś ze swojej społeczności - w ogóle problemu by nie było - bo powtórzę - to nie jest problem takiego czy siakiego ustroju/prawa/idei tylko ludzkich charakterów.


    Po drugie - i to jest najpiękniejsze - autor kompletnie nie zdaje sobie sprawy, że ta jego zgodna społeczność jest taka zgodna właśnie dlatego, że panuje tam wolność, i na wolności jest ufundowana :)
    Ta historyjka to pochwała wolności i ludzkiej zgody:
    > Ale panie Komosiński, przecież jak nasi przodkowie zwyczaje ugadywali,

    I to jest najważniejsze zdanie w tej opowieści: UGADYWALI
    (ta społeczność wolnych ludzi żyje wg dobrowolnie ustalonych zasad)

    Nie były narzucone siłą przez urzędnika - albo przez "większość" mieszkającą w innych miasteczkach, której nawet nie znali.

    Byli WOLNYMI ludźmi - i żyli wg swoich zasad.
    Próba posłużenia się tą historyjką to zdyskredytowania idei wolności jest więc pierwszej klasy MANIPULACJĄ (myślę, że niezamierzoną, tylko wynikającą z kompletnego niezrozumienia, że wszystko co dobre wynika z dobrowolności relacji między ludźmi)

    > gdy dochodziło do tragedii, to urazy szły na bok i sobie nawzajem
    > pomagano.
    Dobrowolnie.

    > Wtedy to wszyscy się skrzyknęli by pogorzelcom pomóc!
    Dobrowolnie.

    > A i wszyscy podzielili się tym co mieli.
    Dobrowolnie.

    Bo wolni ludzie wiedzą, że tylko na siebie nawzajem mogą liczyć - i to tworzy poczucie solidarności.
    (dzisiejsza alienacja i egoizm są SKUTKAMI obecnego socjaldemokratycznego ustroju i braku wolności - a nie argumentem przeciw wolności)
  • @mustrum 21:06:46
    > Rozmawiając z leberałami...

    Mógłbym prosić o podanie przykładowych leberałów, z którymi Pan rozmawiał? Oczywiście chodzi mi o jakichś blogerów, czy inne osoby, których poglądy, artykuły czy jakieś teksty można gdzieś publicznie przeczytać.
  • @mnich zarazy
    A jaki związek ta notka ma z libertarianami? Dlaczego należy promować ten tekst? Co on wyjaśnia? Jaki konkretnie ma związek z ideologią głoszoną przez libertarian?
  • @autor
    Rozumiem że w niby normalnym ustroju łąka zostałaby znacjonalizowana?
    Jakie przesłanie praktyczne płynie z tej historii??
  • @GPS.65, @Freedom, @Nowisz ...
    Dajcie spokój ... to jakiś BEŁKOT ...
  • @Ultima Thule 01:42:53
    No ale można sobie chyba z nimi pożartować ?
  • @tomputi 21:04:55
    A po czym Pan wnosi, że ja jestem socjalista?
  • @GPS.65 00:48:52
    Szkoda wysiłku, nasz kolega nie wie o czymś mówi. Ktoś zapewne mu źle wszystko wytłumaczył.
  • Odpowiedzi
    Każdy element ma tu swoje znaczenie. Nie jest dla ubarwienia tekstu. Nie jest formą ale treścią, również zdjęcie jest nieprzypadkowe.

    tomputi 13.03.2012 20:48:54
    Dlaczego niema stacji PKP? Z dwóch powodów. Nadmiernie komplikował by tekst. I nie miałby sensu, Iksowo jest zbyt małe i leży trochę na uboczu.
    Dlaczego zatem jest przystanek PKSu? To symbol minionej epoki. Pokazuje, że nawet złe systemy mogą pozostawić po sobie, coś co jest przydatne. I proszę nie kontrować, że równie dobrze takie potrzeby zaspokoiłaby inicjatywa prywatna. Powtórzę, RÓWNIEŻ mogą być użyteczne.
    tomputi 14.03.2012 02:02:51
    Można i pożartować. czy wynika to z pobieżnego przeczytania, czy z braku kontrargumentu?

    Daro 13.03.2012 20:49:14
    Bez urazy ale twój komentarz... kompromituje cię twoim brakiem wiedzy. Sięgnij po "Chłopów" Reymonta, tam jest wspomniany "chłopski las". Zainteresuj się jak to funkcjonowało. Również nie pisz bzdur o socjalizmie. Nie bronię go ale on nie funkcjonował tak jak to opisujesz.

    bip79bip79
    Tak, ślepa wiara (bo inaczej tego nazwać nie można) w swoje przekonania.
    Pozdrawiam

    Drogi Freedomie
    Ten tekst nie jest o ludziach i ich charakterach ale pokazuje świat w skali mikro. Istnieje według swoich zasad i nie wszystko (ale tego już nie zauważyłeś) jest w nim takie idealne. Zwróć też uwagę, że zastąpienie prawa zwyczajowego elementem wolnego rynku, ubezpieczeniami nie jest korzystne dal Iksowian. Jednak funkcjonuje i jest użyteczny dla mieszkańców. Piszesz, że wyłamujący się ma gdzieś swoich bliźnich. Owszem ale on to podbudowuje szczytną ideologią. Zastanów się ilu takich szermujących szczytnymi hasłami nie ukrywa w ten sposób swoich prawdziwych intencji? Zresztą weź choćby podręcznik najnowszej historii Polski, tam znajdziesz sporo takich (i nie ma tu znaczenia jaka to idea).
    Piszesz, że iksowianie to wolni ludzie żyjący według swoich zasad. Nie rozumiesz więc czym jest wolność, tak jak nie rozumiesz mechanizmów naszego świata. Po pierwsze, zasady w Iksowie zostały odziedziczone po przodkach. Rozejrzyj się po nowo powstałych osiedlach. Czy wykształciły się tam takie mechanizmy? I wcale nie są przestrzegane tak z dobrej woli. Górewski chciał się wyłamać. To jego żona przekonała go, że jego wyłamanie uderzy również w niego. W naszym świecie często działamy pod przymusem... zasady "co ludzie powiedzą"! Boimy się negatywnej oceny naszych sąsiadów. To, ta często krytykowana drobnomieszczańska dulszczyzna ZMUSZA nas do działań i zachowań których sami z siebie byśmy nie podjęli!
    Poczucie solidarności nie wytwarza się z poczucia własnej wolności ale z poczucia własnej słabości. A umacnia je wzajemne zobowiązania. To oddanie części swojej wolność na rzecz innych pozwala na zachowanie nam sporej jej części. Nie łudź się w pełni wolnymi nigdy nie będziemy. I nie zwalaj tu winy tylko na socjaldemokratyczny ustrój.

    GPS.65 14.03.2012 00:48:52
    A dlaczego nie? Dlaczego ja i podobnie mi myślący nie mamy mieć prawa do przedstawienia swojego zdania? Dlaczego mają być promowane inne wizje świata?
    A co ma wspólnego? A to, że wprowadzanie nawet najszczytniejszych ideałów w już funkcjonujący świat może działać destruktywnie.

    Nowisz 14.03.2012 01:37:21
    Przeczytaj najpierw uważnie tekst . I nie insynuuj czegoś, czego w nim nie ma.

    Pozdrawiam
  • jazgdyni
    Proszę więc mi to wytłumaczyć:)
  • @Daro 20:49:14
    łąka ma znaczenie gospodarcze jako pasza dla trzody. jako skrót dla pieszych nie jest eksploatowana, więc każdy kto przez nią przechodzi nie narusza prawa własności wobec źródła żywności dla trawożernych. zatem ten kto blokuje łąkę totalnie, wprowadzając nową filozofię własności szczególnie indywidualnej, ten wprowadza wirusa egoizmu. to samo uczyniła AGORA wykorzystując milionową wspólnotę "Solidarności" dla szowinistycznej korporacji chazarskiej... jakoś dzisiaj nie widać troski o robotnika objawianej przez obłudny KOR po odcięciu od żłoba tzw. "komandosów" :(((
  • @mnich zarazy 08:01:13
    Problem w tym że w tej historii przedstawiona tradycyjna społeczność była bardziej libertariańska od tego nowego "kształconego". Czytałem trochę Misesa i Rothbarda chociaż skupiałem się głównie na kwestiach ekonomicznych a nie światopoglądowych. Jednakże z tego co wiem to opisywany przez Pana Rothbard wielokrotnie głosił o wyższości prawa naturalnego. Przyjezdny może i miał prawo do zarządzania swoją własnością w jaki chce sposób jednakże złamał obowiązujące, niepisane prawo które spajało tamtą lokalną społeczność. Jeśli był czytelnikiem Rothbarda to raczej nieuważnym, bliżej mu do neoliberała.
    Lokalni słusznie byli sceptyczni wobec ubezpieczeń bo wiedzieli że bardziej im się opłaca wzajemnie pomagać w potrzebie- to jest postawa libertariańska! Ludzie Ci nie liczyli na powszechnego ubezpieczyciela (Panstwo) czy też tego jeszcze dobrowolnego prywatnego tylko SAMI wzięli się do roboty i wyszło im to taniej i lepiej. Rzekomy "libertarianin" po ogrodzeniu się od lokalnej społeczności nie może liczyć na taką pomoc, z własnego wyboru skazał się na płacenie haraczu ubezpieczalni. Możliwe że jak na świeżym powietrzy dokładniej poczyta Rothbarda i Misesa to przeprosi ludzi i uszanuje panujące wcześniej obyczaje.
    Zauważcie że jedyny polityk w Polsce zbliżający się do Libertarianizmu (Korwin) ostro krytykuje ubezpieczenia (które zostały przedstawione tu jako element wolnego rynku).
  • mustrum
    Mało kto zwraca uwagę, że elementy wolnego rynku nas zniewalają. Weźmy przykład wspomniane w tekście ubezpieczenia. Dają nam poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie jednak zmuszają do oddawania części dochodów z naszej pracy. Czy nie przypomina ci to pańszczyzny?
  • sosenkowski
    Daro nie ma kontrargumentu więc manipuluje.

    Sama miejscowość i zwyczajowe prawo do skrótu nie jest całkowicie wymyślona. Wzorowałem się na miejscowości oddalonej od... Warszawy o ok. 36 km. Ja bywałem tam dosyć często ze względu na pracę i nikt mimo, że nie byłem mieszkańcem tego prawa mi nie domawiał. Były jednak pewne zasady. Nie wolno było niczego niszczyć a i dzień dobry wobec właściciela też było mile widziane. Raz byłem świadkiem, kiedy osoba została pogoniona z łąki. Letniczka wyszła sobie z psami na spacerek. Trawa miała być tego dnia koszona (czekano aż obeschnie), a położoną ciężko jest kosić.

    Pozdrawiam
  • ładna bajeczka.
    przypomina mi Konopielkę. Tam chcieli połamać gościowi nogi, za to ,że zboże kosił kasą ,a nie sierpem. Tutaj za to ,że ogrodził swoją posesję.
    Będę miał czas,to napiszę historię alternatywną od momentu jak przybysz osiedlił się w iksowie.
  • mikolaj88
    Dzięki za zauważenie, że kwestie światopoglądowe (i lokalne zwyczaje) nie mogą być usunięte przez ekonomiczne.

    Źle zrozumiane idee mogą być bardzo destruktywne. Mało jednak kto zauważa, że raz zniszczone więzi społeczne jest bardzo trudno odtworzyć.

    Pozdrawiam
  • @mnich zarazy 08:43:47
    Demokracja jest zgodną i zorganizowaną grupą ludzi w temacie dogadywania (pozornej dyscypliny). Brak politycznego oszukiwania stabilizuje i umocni każde społeczeństwo nie tylko w miejscowości „X”. Politycy powinni przestać mieszać w zdrowych, naturalnych ustrojach demokracji. Pozdrawiam
  • @mnich zarazy 08:28:39
    cytat:
    "mało kto zwraca uwagę, że WOLNOŚĆ nas ZNIEWALA" ...

    Czy ty się czytasz, mnich ????!!!
  • @mnich zarazy 08:28:39
    przymusowe ubezpieczenia to element "wolnego rynku"?!? są granice aberracji!
  • @Ultima Thule 08:56:59
    hehehe a uwalnia nas niewola.
  • @mnich zarazy 08:43:47
    "Dzięki za zauważenie, że kwestie światopoglądowe (i lokalne zwyczaje) nie mogą być usunięte przez ekonomiczne."

    a niby dlaczego nie mogą ? przemoca oczywiście nie, ale wyparte wskutek rozwoju cywilizacyjnego mogą, powinny i są .
    Przeciwnie ludzkość siedziałaby w jaskiniach.
  • @mnich zarazy 08:01:13
    "Nie łudź się w pełni wolnymi nigdy nie będziemy. I nie zwalaj tu winy tylko na socjaldemokratyczny ustrój. "

    Nie łudź się, brak kradzieży i włamań nie zaistnieje. i nie zwalaj tu tylko na socjaldem. ustrój"

    czy w zw. z tym akceptujemy ideolo akceptującą pewien poziom kradzieży i włamań czy raczej zasady świata idealnego do którego warto, choć asymptotycznie, dażyć?
  • @mnich zarazy 08:01:13
    > To oddanie części swojej wolność na rzecz innych pozwala na
    > zachowanie nam sporej jej części. Nie łudź się w pełni wolnymi nigdy
    > nie będziemy.

    I wszystko jasne, kolega poprostu nie wie co to wolność - i uważa, że to to samo co swawola, samowola :)

    Wolność = wolna wola = dobrowolność i uczciwość relacji między ludźmi.

    Definicja wolności dotyczy WSZYSTKICH ludzi tak samo (a nie jednostki) - i jej zdefiniowanie to jest bardziej logiczny problem niż nawet moralny, etyczny.

    Swawola to nie jest wolność! (jak sama nazwa wskazuje, wolność pochodzi od "WOLNA wola" - a nie od "swaWOLA")
    A wolna wola - oznacza nie czynienie nikomu WBREW jego woli. Jest to bardziej powstrzymywanie się (od czynienia ludziom wbrew ich woli) - niż realizowanie swoich zachcianek. Jest bardziej bierna niż czynna.
    Swawola zaś oznacza "róbta co chceta"

    Widzisz różnicę? :)
  • @Freedom 09:34:29
    albo inaczej:

    WOLNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ ...
  • @bip79bip79 07:12:22
    Witam.
    No np. stąd:
    http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3977113
    i cytat:
    "Socjalizm (łac. societas - wspólnota) – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej."
    za:http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm
    Chyba, że się pomyliłem, to przepraszam sredecznie.
  • @mnich zarazy 19:47:18
    Szanowny minichu z.!

    Przeczytałem tylko pytanie tytułowe.

    Uważam, że jesteś zakręconym totalistą. Nie da się porównywać nieokreślonych zbiorów ludzi traktowanych łącznie.

    Przecież wystarczy, że w wskażę jednego komunistę który jest lepszy(w moim pojęciu, na przykład lepiej miota kulą) od jednego libertarianina a ktoś inny wskaże jednego libertarianina, który, dajmy na to lepiej gra w szachy od jednego komunisty), żeby całą tę dywagację sprowadzić do nonsensu, bo dla jednego swoboda miotania jest dla wolności ważniejsza a dla drugiego gra w szachy.

    Możesz zadać bardziej ścisłe pytanie naprzykład: czy, szanowny czytelniku, uważasz, że teoria (tu wskazanie) jest dla TWOJEGO poczucia wolności bardziej przydatna od teorii (tu drugie wskazanie).

    Wtedy dyskusja mogłaby być budująca, przy okazji dala by możliwość przyjrzenia się jak inni od Ciebie ludzie odczuwają potrzebę Wolności (lub czegoś innego co stanowiłoby wybrane przez pytającego kryterium oceny)

    Pozdrawiam
  • Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule.
    "Trzeba mu było to ogrodzenie rozebrać! A jakby nie pomogło, to w nocy nogi połamać! Wszyscy byśmy tylko na tym zyskali!"

    wszyscy zyskują, więc komunizm musi być lepszy od libertarianizmu.
    Czyż trzeba lepszego dowodu?
  • @Ultima Thule 09:39:58
    To, że w normalnym świecie każdy człowiek ODPOWIADA za swoje czyny jest oczywiste.

    Ale masz rację, zapominam, że świat stoi na głowie i to co oczywiste może dla mas dzisiaj wydawać się kosmiczną zagadką lub anomalią...
  • real-libertarianski swiat za oknem?
    czy Szanowni Dyskutanci podzielą pogląd że:
    to co widzimy "za oknem" jest realiami świata lktory wystartowal jako ibertarianski - po latach jego ewolucji,
    w której np. na wolnym rynku rozwiązań wygrywają memy soc-ideologi, a w starciu siłowym organizacja ktore opierają się na zniewoleniu siłą pod płaszczem instrumentalnie traktowanej ideologii biorą góre nad światami wolności? kolejny libertarianski restart moglby doprowadzic do analogicznych efektow z racji przewagi (intelektu, siły) jednych nad drugimy i deficytów patrzenia wartosciami nieegoistycznymi u tych silniejszych, z ktorego moze dopiero leczy nieodwracalne saouswiadommienie sobie wlasnej skonczonosci w smierci?

    co jednak nie neguje zasadnosci wskazywania właściwego kierunku?
  • Popieram
    To jest bardzo dobry artykuł i popieram go. Będę go promował na swoich stronach. Gratuluję.
  • @mnich zarazy 08:01:13
    "Dlaczego niema stacji PKP? Z dwóch powodów. Nadmiernie komplikował by tekst. I nie miałby sensu, Iksowo jest zbyt małe i leży trochę na uboczu.
    Dlaczego zatem jest przystanek PKSu? To symbol minionej epoki. Pokazuje, że nawet złe systemy mogą pozostawić po sobie, coś co jest przydatne. I proszę nie kontrować, że równie dobrze takie potrzeby zaspokoiłaby inicjatywa prywatna. Powtórzę, RÓWNIEŻ mogą być użyteczne."
    Użyteczna, to może być zatoczka, gdzie ten" PKS" staje:)
    Akurat pomiędzy miejscowościami, niedaleko od mojego miejsca funkcje publicznego transportu z powodzeniem przejmują małe prywatne firmy(busiki) szybsze ,częsciej jeżdżące i znacznie TAŃSZE ! ( z tego co pamiętam przejazd PKS i busem na tej samej trasie kosztował odp. 12 zł i 8 zł ) - na czym własnie zyskują biedni
    A kolej to jest po prostu XIX relikt ( przynajmniej w Polsce) - i tyle.
    Co do wspólnego lasu - chodzilo mi o to że ludzie ( np wszyscy mieszkańcy owej wsi) mogą sobie zawierać dobrowolne umowy, i mogą sobie mieć np. wspólny las - ich sprawa i problem,ale jak ktoś nie chce odziedziczyć części " wspólnego lasu" ( cokolwiek by to miało w dzisiejszych czasach znaczyć) - to chyba też ma prawo.
  • Rusza nas to :)
    Mnichu - ogromne dzięki za barwne opowiadanko, które skłania do zastanowienia i dyskusji. Jak widać po komentarzach, "rusza nas to".
    Ja natomiast nie lubię wszelkich "izmów" idlatego uważam, że najsłabszą częścią opowiadania jest tytuł - bo w dalszym ciągu tej historii trudno mówić o libertarianizmie przybysza, a o komunizmie społeczności to już w ogóle. Ale nie dlatego, że Autor popełnił jakiś błąd, tylko dlatego, że wszelkie konstrukty teoretyczne ("izmy") to jest tylko dorabianie teorii do gotowego, a najczęściej teoria do gotowego nie bardzo pasuje.
    A jeśli chodzi o wolność, to, jak to kiedyś ktoś zgrabnie powiedział, chodzi mi o wolność taką, aby siła mojej pięści była ograniczona jedynie bliskością twojego nosa.

    Dominika Grabek
  • Odpowiadam
    goodness 14.03.2012 08:52:30
    Teoretycznie tak ale w praktyce nie jeden traci na tych "zgodnych" decyzjach. Często to nie zgodna decyzja, a wymuszona przez większość. Praktyka odbiega często od ideałów.

    Ultima Thule 14.03.2012 08:56:59
    A czy ty rozumiesz co czytasz?

    www.chalupka.pl 14.03.2012 09:29:43
    "Nie łudź się, brak kradzieży i włamań nie zaistnieje. i nie zwalaj tu tylko na socjaldem. ustrój"
    Nie rozumiem czemu ma służyć to zdanie, którego zresztą nie wypowiedziałem.

    Tak, powinniśmy dążyć do idealnego świata. Tylko kto ma określić co będzie tym ideałem? Czy ty sobie uzurpujesz do tego prawo?

    Freedom 14.03.2012 09:34:29
    Całkiem możliwe, że nie wiem czym jest wolność. Czy to oznacza, że inni maja mi wyznaczyć czym ona jest? Czy nie jest to aby ograniczaniem wolności?

    A co do swawoli? To kto ma określić, co nią jest? I co z tymi co swawolą będą się kierowali? Czyli jednak musi być jakiś przymus!

    Szanowny Almanzorze
    Więc nie wiesz o czym jest teks. Zwrócę ci też uwagę, że nawet tytułu uważnie nie przeczytałeś. Nie porównuję dwóch ideologii, a tylko osoby je wyznające. I niestety (przepraszam jeśli cie urażę) twój wpis umacnia mnie w przekonaniu, ze niezbyt się różnicie. Macie takie samo przekonanie o własnej nieomylności i tak samo pogardzacie zdaniem inaczej jak wy myślących.

    Pozdrawiam

    prawi co wiec
    Szanowny panie, erystyka (bo tym jet pana komentarz) jest kuglarstwem mającym na celu wprowadzenie w błąd. Gdzie w tekście pochwaliłem komunizm?

    Freedom 14.03.2012 09:45:47
    Naprawdę? Czy spotkał się pan kiedyś z ze społecznym ostracyzmem wobec osób które samemu nic nie zawiniły, ale których rodzina wyrządziła innym krzywdę? Proszę się nie obrażać ale nie zna pan świata, ma pan tylko swoje o nim wyobrażenie.
  • @mnich zarazy - MNIE SIĘ HISTORIA PODOBA!
    Materialiście nie da się wytłumaczyć tego, o czym piszesz - jeśli napisałeś to z punktu widzenia osoby, dla której materia jest pierwotną, to gratulacje! Oznaczałoby to, że dokonałeś czegoś bardzo trudnego, bo ujmując kwestie własności, zahaczyłeś o sprawy ducha społeczności. Taki duch solidarności społecznej łączący ludzi to sprawa bardzo cenna, znacznie cenniejsza niż wszystko inne, co posiadają.

    Mam wrażenie, że ludziska negatywnie się pod notką wypowiadający "nie czają bazy". Taki poziom zacietrzewienia i niepokoju, jaki wzbudziłeś niewinną notką, która - przecież trafnie - ujmuje właściwy sens działania idei wolnościowej w REALNYM świecie, jest BARDZO zastanawiający.

    Chciwość i nadmierne przywiązanie do materii jest tą siłą, która sprawa, że relacje międzyludzkie odchodzą na plan dalszy, pojawia się lęk przed utratą SWOJEGO. Wszystko sprowadza się do tego, że libertarianie, komuniści - jeden bies - nie doprowadzają swoich myśli do końca.

    IDEA staje się najważniejsza - bez znaczenia, czy socjalistyczna, czy libertariańska. Ważniejsza niż drugi człowiek i jego prawdziwe potrzeby. A tymi nie są potrzeby materialne. Żyjemy nie po to, żeby pracować i konsumować, ale pracujemy i konsumujemy, po to, żeby żyć. Jeśli ktoś źle ustawił sobie punkt ciężkości, to tylko współczuć, bo zapomniał o tym, co jest istotą człowieczeństwa.

    Człowiek buduje sobie mur, ze swojej IDEI, który w jego mniemaniu zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, bo przecież tak bardzo lęka się własnej słabości, biedy, choroby, śmierci. Będzie gotów nienawidzić każdego, kto mu ten mur chce zburzyć, tak jakby obalając jego fałszywą wizję świata, niszczył jego życie.

    To ślepe przywiązanie do IDEI jest przyczyną największych tragedii na świecie. Za nasze wizje dobrobytu tu na Ziemi (który ma nam osłodzić trudy życia) gotowi jesteśmy wszczynać wojny, zabijać bliźniego. Tymi samymi schematami posługiwały się wszystkie dyktatury - albo wzbudzanie lęku przed utratą czegoś, albo chciwości, by coś zdobyć.

    Może to lepiej oddaje istotę sprawy na głębszym poziomie:

    "Nie doprowadziliście Waszych myśli do końca. Nie przeżysliście w głębi tego, z czym związane są Wasze wyśmienite konstrukcje. Bo nie mieliście odwagi.Wystarczy Wam niejasny miraż dobrobytu, aby zapomnieć o całym bólu i cierpieniu, jakie się za nim kryją. Bo nie da sie zagłuszyć niczym pustki, którą macie w sobie. Jest tylko jedna Osoba, która tę pustkę może wypełnić, ale dla Was to tylko "idea". Jedna z wielu i w zasadzie w "tej chwili mało praktyczna". A przecież trzeba być praktycznym...

    Liberałowie i marksiści są w gruncie rzeczy tacy sami, bo podstawą jest dla nich "BAZA" materialna. To pewne, bo inaczej o co innego by się troszczyli. Liberałami kieruje bardziej pogoń za przyjemnościami - są sprytniejsi, inteligentniejsi (co nie jest ich zasługą!) poradzą sobie, zapewnią sobie "dobrobyt" i w tym dobrobycie - na to liczą - zapomną o cierpieniu. Socjaliści chcą uciec przed własną niemocą - poradzić sobie jakoś ze światem w opiece, jaką zapewni im państwo albo społeczeństwo. W systemie szukają ulgi wobec ciągłej walki o byt. Jedni i drudzy równie zagubieni. Jedni i drudzy zamienią się rolami, gdy tylko zmienią się okoliczności. Za podstawę obrali sobie materię."
  • @space
    Nic dodać, nic ująć!

    D.G.
  • @mnich zarazy 10:15:48
    Kiedy nie umiesz pływać musisz zdecydować czy skoczyć do wody czy pozostać w palącym się lesie. Praktyka odbiega często od ideałów
  • @mnich zarazy 08:06:33
    Dlaczego mam to zrobić?
  • @mnich zarazy 10:15:48
    Mnich napisał: "Tak, powinniśmy dążyć do idealnego świata. Tylko kto ma określić co będzie tym ideałem? Czy ty sobie uzurpujesz do tego prawo?"

    1.ogólnie: ideał libertarianski tym sie rozni od innych ideałów że opiera sie na zakazie ingerencji w samoposiadanie i wole jednostki (przepraszam ortodoksów za uproszczenie), inne ideały z reguły napierw "gwałcą" tą zasadę dla własnej samorealizacji => nie ma tu w ogóle problemu określania co jest "ideałem"
    2. w szczególe: rozumiem że pytasz wdrażających "ideał" negacji kradzieży z włamaniem na jakiej to podstawie śmią tak bezczelnie swój ideał nam narzucać?
  • @space 10:16:
    "Człowiek buduje sobie mur, ze swojej IDEI, który w jego mniemaniu zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, bo przecież tak bardzo lęka się własnej słabości, biedy, choroby, śmierci. Będzie gotów nienawidzić każdego, kto mu ten mur chce zburzyć, tak jakby obalając jego fałszywą wizję świata, niszczył jego życie."

    a może libertarianie po prostu i tylko nie chcą by im ktoś włąmywał sie do kieszeni, rodziny, edukacji dzieci a stanowczość ideowa w tym zakresie nie musi wykluczać ich głębi duchowej w której poszukują prawdziwych skarbów które przetrwają śmierć, biedę, słabość
    przeciwstawianie tego wydaje mi się nieuprawnione by nie powiedzieć krzywdzące
  • www.chalupka.pl 14.03.2012 09:55:14
    Nie, wystartował jako małe komuny (by nie było, nie oceniam teraz komuny), po prostu człowiekowi pierwotnemu tak było łatwiej. Czym jest teraz? Jakąś hydrą gdzie hieny żerują na słabszych.

    www.chalupka.pl 14.03.2012 10:34:05
    1. Tak w uproszczeniu to są ideały libertarianizmu. Ale nawet najlepszy ideał nieumiejętnie wcielany w życie może być przyczyną tragedii.
    2. Proszę nie insynuować.
  • prawi co wiec 14.03.2012 08:41:05
    "Konopielka" to zwyczajny paszkwil niewiele mający wspólnego z realiami.
  • @www.chalupka.pl 10:41:49
    Chciałbym, aby to była prawda. Niestety - wszystkie ideologie to w gruncie rzeczy - idolatrie. Jeśli Bóg nie jest na pierwszym miejscu, to efektem będą - obok pewnych nietrwałych sukcesów dla wybranych grup społecznych - koszmarne katastrofy dla całych narodów.

    To, o czym Pan/i mówi kojarzy mi się trochę z "lebensraum"... Generalnie, jeśli motywuje nami lęk i z niego wywodzą się nasze myśli działania, to będzie to generować jeszcze większy lęk na głębszym poziomie - bo wszystkie działania mające na celu jego usunięcie, w istocie ukrywają go głębiej, gdzie on wzrasta.

    Jeśli kierowalibyśmy się Miłością, to sprawy przybrałyby zupełnie inny obrót, ale do tego trzeba dojrzeć. Oby starczyło na to czasu!

    Pozdrawiam! (i znikam z dyskusji...)
  • tomputi 14.03.2012 10:09:46
    Powtórzę co napisałem o przystanku PKSu.

    "Dlaczego zatem jest przystanek PKSu? To symbol minionej epoki. Pokazuje, że nawet złe systemy mogą pozostawić po sobie, coś co jest przydatne. I proszę nie kontrować, że równie dobrze takie potrzeby zaspokoiłaby inicjatywa prywatna. Powtórzę, RÓWNIEŻ mogą być użyteczne."

    Co do wspólnego lasu. Nie rozumie pan jego idei. Tu nikt nie musi się zrzekać. Po prostu nie korzysta pan z niego. Las jest sosnowy, a pan nowy dom chce mieć z dębiny, więc sprowadza sobie dębinę.
  • Stołeczny UPR 14.03.2012 10:15:29
    Pani Dominiko.

    Tekst ma poruszyć do myślenia, a nie do lubienia czegokolwiek. Tak samo tytuł, nie przedstawia idei a zwraca uwagę na osobę. Osobę która albo źle rozumie w/w idee albo jest zapatrzona tylko w siebie i szuka szczytnego usprawiedliwienia swojego postępowania.

    "wszelkie konstrukty teoretyczne ("izmy") to jest tylko dorabianie teorii do gotowego, a najczęściej teoria do gotowego nie bardzo pasuje."

    O takie wnioski mi chodzi. o zastanowienie się czy to co chcemy wprowadzić pasuje do tego co już jest.

    "A jeśli chodzi o wolność, to, jak to kiedyś ktoś zgrabnie powiedział, chodzi mi o wolność taką, aby siła mojej pięści była ograniczona jedynie bliskością twojego nosa."

    Takie rozumienie wolności uważam za zbyt wąskie. Jest agresja psychiczna. Jest upokarzający ostracyzm społeczny. Jest też jak w tekście zmuszenie innej osoby do porzucenia swoich rodzinnych stro.

    Pozdrawiam
  • space 14.03.2012 10:16:49
    Gdyby można było oceniać komentarze dałbym 5.

    Rozwijać nie będę, bo nie ma potrzeby:)

    Pozdrawiam
  • @space 10:16:49
    czy ODRÓŻNIASZ sytuacje:

    A. Komunista mówi: należy jednym zabrać, drugim dać
    B. Wolnorynkowiec mówi: Nie wolno jednym zabierać, aby drugim dać

    Czy nie zauważasz, że to są NIEPORÓWNYWALNE idee ???

    To nie jest tak, że można wybrać albo A albo B !!!

    A to kradzież, B to BRAK kradzieży !!!

    Wolnorynkowcy może i chcą przyjemnie żyć, ale nie KOSZTEM INNYCH LUDZI !!!
  • @space 10:52:09
    dojrzewaniu do Miłości sprzyja niezaburzony fałszywymi ideolog. układ związków przyczynowo-skutkowych, libertarianizm jako antyideologia moze byc tu sojusznikiem, czy Bóg Nowego Testamentu ze swym absolutnym szanowaniem wolnosci kłóci sie z libertarianizmem?
  • @mnich zarazy 10:45:51
    2. uzyłem skrótu myśłowego, który - być może przej jego niezrozumienie - odebrałany został jako "insynucja", sorry, tłomaczę:
    zapytany (sugerująco) w imie czego chcę komus narzucać ideał posłużyłem się podobą konstrukcją pytania
  • www.chalupka.pl 14.03.2012 11:25:05
    Oki :)

    Proszę zwrócić uwagę na tekst. Narzucanie może być w obie strony. I jest jeszcze kwestia zobowiązań jakie przyjmujemy na siebie, choćby ze względu zamieszkania. Pamiętajmy, że przed nami już coś było.

    Proszę też zwrócić uwagę na wpis pani Dominiki i moją odpowiedź.
  • @space 10:52:09
    z "lebensraum" ? nie chwalilbym się raczej takim "skojarzeniem"
    a próba negowania chęci obrony własnej jednostki zarzutem "pustki wewnętrznej" tejże jednostki zniechęca do dalszej dyskusji
  • co to jest wolnośc?
    "dziś przynętą na którą łowi się ludzi jest "wolnośc"- zwabia się tam jak do klatki całe społeczeństwa"
    ;-)
  • @space 10:52:09
    P.S.
    dojrzewanie do Miłości pozostawiłbym jednostkom, nie uważam tego za zadanie zbiorowości, Miłość nie potrzebuje wsparcia przymusu społecznego, a czasu każda jednostka ma tyle ile potrzebuje - mam nadzieję!
  • @Ultima Thule 11:05:26
    "Wolnorynkowcy może i chcą przyjemnie żyć, ale nie KOSZTEM INNYCH LUDZI !!!"- fantastycznie! ale czy to się da? /przepraszam Cię Ultima, ale wyobraziłem sobie Ciebie jako jeszcze nienarodzone słodkie dziecię, które odmawia... :) współpracy, ponieważ ambitnie nie chce żyć cudzym kosztem//w końcu skoro jesteśmy w świecie idei i wyobrażeń no to chyba mogłem sobie pozwolić na taki obraz?/
    Pozdrawiam.
    PS.Ten Wolny rynek jak go przedstawiasz to jest może i fajna utopia ale utopia. Nie mam nic przeciwko utopii, każdy ma swoją działkę na Ziemi, tylko do momentu kiedy nie zacznie się rozpychać poza obszar dozwolony, czyli "kanapy" ewentualnie ławki,stołka/zydla przed "chałpą" :)
  • @mnich zarazy 11:31:22
    libertarianizm uważam za cenny jako azymut, co do pamietania o zobowiazaniach czy przodkach - tu się zgadzamy, eksperyment I Rzeczpospolitej i liberum veto w perspektywie libertarianskiej moze wygladac ciekawie.
    zaś co do "nienarzucania w obie strony" - czy libertarianie "narzucają" ideologię nienarzucania? Czy może raczej odrzucają ideologie oparte na "narzucaniu"? Może libertarianizmu chyba nie mozna ex defin. narzucić, można do niego tylko dojrzeć. W tym sensie libertarianizm jest antyideologią => wrogą wszystkim ideologiom.
  • @Anderson 11:51:10
    anderson !!! Do JASNEJ CHOLERY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Nie myl: przepisu na potrawę z potrawą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    Zasada Wolnego Rynku mówi, że nie powinno się okradać ludzi.

    A ty mówisz: Wolny Rynek jest bez sensu, bo ludzie się okradają ...

    Co za BREDNIE !!! Czy ty potrafisz logicznie rozumować ???

    Jeżeli ludzie się mordują to znaczy, że mamy w naszym systemie etycznym przyzwolić na mordowanie ?????

    Co to za BREDNIE !!!???


    Idea Wolnego Rynku mówi, że tworząc system społeczno-ekonomiczny powinniśmy unikać rozwiązań, w których jedni ludzie będą żyli kosztem innych ludzi ...

    Czy teraz JASNE !!!???
  • @www.chalupka.pl 11:31:38
    Mógłbym i chętnie rozwinąłbym myśl, ale w tej chwili brak mi czasu... Może dziś wieczorem znajdę czas.
  • www.chalupka.pl 14.03.2012 11:59:22
    Pomińmy ocenę, co czym jest.

    Zastanówmy się nad tym, kto wprowadza w życie? I o tym jest tekst, o ułomności człowieka który swój rozum stawia na piedestale.
  • Wszyscy
    Przepraszam ale muszę udać się do pacy, odpowiem po 22.

    Pozdrawiam
  • @www.chalupka.pl 11:59:22
    super to wyjaśniłeś !!!

    O to właśnie chodzi:

    interwencjoniści spierają się o to, JAK KRAŚĆ, a wolnorynkowcy mówią: NIE KRAŚĆ ...

    A DEBILE te dwie postawy zrównują ...
  • @mnich zarazy 12:07:07
    to co ty, w Biedronce pracujesz ?
  • @space 10:16:49
    NAJLEPSZY KOMENTARZ JAKI TU PRZECZYTAŁEM! :)
  • @mnich zarazy 08:01:13
    > A to, że wprowadzanie nawet najszczytniejszych ideałów w już
    > funkcjonujący świat może działać destruktywnie.

    Nie rozumiem jak to się ma do tego opowiadania w notce. Jakie ideały tam wprowadzono? Kto tam ustanowił zasadę, że można grodzić łąkę, albo, że nie można? Czy chodzi o to, że w tej społeczności obowiązywały zasady, że łąk nie należy grodzić i przyszedł ktoś kto złamał tę zasadę, co spowodowało destrukcję społeczności?

    Czy może chodzi o to, że tam obowiązywała zasada, że łąki wolno grodzić, ale nikt jej nie przestrzegał i przyszedł ktoś kto postąpił zgodnie z zasadami społeczności, co spowodowało jej destrukcję? A może chodzi o to, że ktoś z zewnątrz narzucił tej społeczności zasady, których nie akceptowali?

    Czy w tym opowiadaniu chodzi o to, że społeczność libertariańska może zostać zniszczona przez jednego komunistę, co znaczy, że nie są od komunistów lepsi?
  • @Ultima Thule 12:02:20
    Ups. Sorry, no... nie chciałem Pana tak z rana denerwować, niech mi Pan uwierzy!
    "Czy ty potrafisz logicznie rozumować ???" a diabli wiedzą.
    "
    Nie myl: przepisu na potrawę z potrawą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"- no właśnie! dlatego mówię, że to przepis/utopia/idea- awykonakna, niestety
    "Wolny Rynek jest bez sensu, bo ludzie się okradają ..." i tak się okradaja i tak się okradaja /i będą to robili do ostatniego przedmiotu, który będzie do zakoszenia/, mają po prostu taką "parszywą" naturę, choć w niektórych "plemionach" spryt i zaradność są wielkimi zaletami :) Wolny Rynek?- co to w ogóle jest. Jak ja mam sobie to wyobrazić? powiedzmy, że ja jestem z K-Pax. To WR to jest jakaś przestrzeń gdzie coś już jest i to coś do kogoś należy? a reszta to widzowie? oni też są z innych planet? czy WR to tylko przestrzeń przedmiotów i ich wlaścicieli?- ekspozycja taka? widzów brak bo się nie liczą bo nic nie mają no to po co maja sie wałęsać po placu i stwarzać zagrożenie kradzieżą wywołaną na skutek plugawego i niskiego pożądania.
    ......................................................................
    o ideach! i w świecie idei; siedzimy sobie spokojnie na luzie, na progu i opowiadamy bajki; pełna sielanka i przyjaźń Ultima- nie walimy się po mordach bo w naszym przypadku to jest bez sensu- w końcu to jest program treningowy... ;)
    ................................................................
    /a czy idealista wolnorynkowy nie "powinien" być z natury oszczędny? po co marnować tyle wykrzykników?/
    ...........................................................
    No nie jest jasne, nic za cholerę nie chce być jasne. Ja myślę, że bląd tkwi na początku i od środka się go naprawić nie da ale zawsze możemy próbować.
  • @Ultima Thule 11:05:26
    Wszystkie ideologie mają swoje plusy i minusy.

    A. Wolnorynkowiec mówi: jesteś za mało sprytny, inteligentny, przebiegły, nie radzisz sobie? Nie możesz znaleźć pracy? Nie wyżywisz rodziny? Trudno, nie moja sprawa!

    B. Komunista: jeśli chcesz pracować, pracujesz, zasługujesz na podstawowe wynagrodzenie. System będzie Cię wspierał.

    Nie jestem ani socjalistą ani libertarianinem. Bardziej mi po drodze z ideologią wolnorynkową. Ale wszystko ulegnie wypaczeniu, jeśli ludzie pieniądz będą stawiali na pierwszym miejscu.

    Proszę wybaczyć, nie mam teraz czasu na dyskusję, wrócę do niej później.
  • Historia alternatywna pokazująca przewagę kolektywizmu nad jednostką.
    Komosiński był człowiekiem interesu. Wielu , którzy go znali w mieście twierdzili, że to pod wpływem tych książek , w których się zaczytywał. On sam opowiadał o "szkole austriackiej". Ludzie pamiętali jeszcze z opowieści dziadków, jak to żyło się pod Austriakami, ale nijak nie mogli tego powiązać z dobrobytem. Inni twierdzili ,że jego żyłka do interesów musi się brać stąd, że jest Żydem, bo ojciec jego , ten Jakób Komosiński , co tu uwiódł Kłosińszczankę był z rodziny kupieckiej.
    Co rezolutniejsi powiązali te wątki i wyszło im ,że te "leberały" to muszą być Żydy.
    Komosiński gdy dowiedział się, że jego ś.p. wuj pozostawił mu w spadku ziemię i budynki w Iksowie począł sie zastanawiać , jak najlepiej wykorzystać ten majątek. Początkowo chciał go sprzedać, ale ziemia tam była tania, słabej klasy, a budynki też nie pierwszej młodości. Wiele za to nie uzyska.Pomyślał o dzierżawie. Wielu tam rolników, hodowców, na pewno przyda im się dodatkowych kilka hektarów, a mnie stały dochód w postaci czynszu dzierżawnego.
    Już miał udać się do Iksowa, żeby przedstawić sołtysowi swoją propozycję i czekać ,aż zgłosi się chętny do dzierżawy, gdy nagle znów zapaliła mu się w głowie ta "żaróweczka". Wiedział jak zarobić na tej ziemi.
    Był obyty w świecie, zjeździł całą Europę i i pamiętał, że w najlepszych restauracjach nastała dziwna moda na mięso "egzotyczne". Nie chodzi tu o gatunki zagrożone wyginięciem typu słonie, pandy czy tygrysy, ale o dziwaczne ptaki nieloty, pochodzące z dalekiej Australii.
    Mięso tych dziwadeł zwanych strusiami jest rarytasem wśród snobistycznych bogaczy, a Komosiński wiedział,że jak popyt jest duży , to i cenę można osiągnąć wysoką. To może być sposób na wyrwanie tych Iksowian z biedy -pomyślał Komosiński. Na pewno najpierw będą nieufni, ale jak zobaczą,że to przynosi duże dochody to sami będą chcieli mnie naśladować. A z takiego jajka to można wykarmić całą rodzinę, nawet tych Gryczyńskich , co to jedenaścioro dzieci w domu i ciężko związać koniec z końcem.
    Przybył do Iksowa i zaczął swój pomysł wcielać w życie. Ludzie tutaj nieufni-myślał-nie przekonam ich próżną gadką, tylko przykładem, więc bez informowania kogokolwiek zaczął ogradzać teren i przystosowywać szopę na wylęgarnię.
    Zauważył, ze ludzie patrzą na niego najpierw trochę podejrzliwie, przechodzą przez łąkę , koło szopy i przyglądają się uważnie, a gdy skończył grodzić łąkę następnego dnia wieczorem to wręcz nienawistnie.
    Owsiński wygrażał kulą, którą do tej pory się podpierał drecąc po łące , a
    Palik z Kowalikiem głosno dyskutowali przy drodze również żywo gestykulując.
    Podszedł do nich i spytał o powód tych złorzeczeń.
    - zagrodziłeś Pan łąkę po której chodzimy , skracając sobie drogę do przystanku- zaczął kulturalnie Palik.
    - ja mam chorą nogę!! -wrzasnął Owsiński, któremu już nerwy puściły - a za drogą to trzy kilometry dłużej muszę iść!
    - spokojnie- próbował załagodzić spięcie Komosiński- jeżeli Pan ma chorą nogę, to chodzenie po wertepach tym bardziej nie jest wskazane.
    - nie no dość tego!!-przerwal Owsiński- przyjechałeś Pan z miasta, włazisz z buciorami w naszą społeczność, i niszczysz nasze zwyczaje.

    Komosiński pomyślał przez chwilę.- rzeczywiście trzeba to było inaczej rozpocząć. Spotkać się z ludźmi, przedstawić im swój plan na biznes, wysłuchać uwag.....
    - Chciałbym jutro spotkać się z Państwem w remizie- powiedział do zebranych- mam ciekawy pomysł na rozwój waszej...naszej-poprawił się po ułamku sekundy-wsi.
    - Przyjdziemy, na pewno wszyscy przyjdziemy-odparł nieco buńczucznie Kowalik- zobaczymy jak się Pan wytłumaczysz przed całą wsią z tych innowacji!


    Remiza zapełniła się już ludźmi. Wszyscy miejscowi przybyli nieco przed czasem. Raz z ciekawości, a dwa chcieli pogadać o tym "nowym" zanim przyjdzie i uzgodnić jakieś wspólne stanowisko, jak z nim gadać.
    Opinia o Komosińskim dotarła do Iksowa razem z nim, a nawet dużo wcześniej, bo stary Kłosiński nie raz przechwalał się siostrzeńcem, jaki to obyty, oczytany i zaradny.
    Opinia ta była krótka i porażająca.
    -Leberał!! -sołtys Jęczmionek wycedził przez zęby, ale na tyle głośno ,żeby usłyszeli wszyscy obecni na sali.
    -Matko Przenajświętsza...-załkała z przerażenia Kowalikowa, a pod Gryczyńską zatrzęsły się nogi, tak, że aż musiała przysiąść .
    -Dzieci , proszę natychmiast iśc do domu- powiedziała Gryczyńska do pięciorga, które już na tyle podrosło i ciekawych było świata, ze przyszło razem z matką zobaczyć, i posłuchać "nowego".
    - ale mamo, my chcemy zostać-prosił najstarszy Zenek.
    -Powiedziałam, już! -Gryczyńska odzyskała siły natychmiast , gdy zorientowała się , jakie niebezpieczeństwo grozi dzieciom.

    Bo trzeba wiedzieć, że Iksowianie dbali o moralność dzieci. W ich obecności nie wymawiało się słowa "leberał", żeby dzieci nie pytały kto to taki, i nie chciały zgłębiać tej szatańskiej ideologii. Nazywano ich "Ci , o których nie rozmawiamy". Było w tej nazwie zarówno coś przerażającego , jak i tajemniczego.

    -Jeden z tych, o których nie rozmawiamy będzie tu za chwilę! Natychmiast do domu ! -krzyknęła Gryczyńska i dzieci z płaczem uciekły z remizy.

    -To jak będziemy z nim gadać?-zaczął Żytko- z tym leberałem, czego On w ogóle chce?
    -A czego może chcieć leberał?-wzruszył ramionami Owsiński- jeden Mnich mówił mi , że to największa zaraza! To napewno chce nas wszystkich uśmiercić.
    -jaki Mnich?- zaśmiała się Nowaczkowa- przecież ty nosa stąd nie wyściubiłeś, gdzieś Ty Mnicha widział?
    -Od powietrza, głodu , ognia ,leberałów i wooooooojny, zachowaj nas Panie.....-zaintonowała Kowalikowa, ale wtedy wszedł Komosiński.

    -Dzień dobry Państwu-zaczął- jesten jak wiecie siostrzeńcem zmarłego niedawno Kłosińskiego (niech Mu ziemia lekką będzie!), odziedziczyłem po Nim ziemię i budynki i chcę tu zacząć hodowlę ptactwa.
    Nie dopowiedział od razu, o jaki gatunek chodzi ,żeby ludzi od razu nie nastawiać do siebie negatywnie.
    - Ano , Panie Komosiński, kaczki, kury, a nawet gęsi to każdy z nas hoduje, ale nie potrzeba do tego grodzić całej łąki, bo wystarczy kurnik i podwórko.A po tej łące to ludzie na przystanek PeKaeSu chodzą i drogi nie muszą nadkładać-wtrącił sołtys Jęczmionek.
    - No cóż, to nie takie zwykłe ptaki , tylko egzotyczne. Duże i szybko biegające, więc teren musi być ogrodzony. Ale to jest szansa dla wsi, na rozwój, na dodatkowe źródło dochodu.
    -A którędy mamy chodzić? -Owsiński podniósł się z ławki- ja mam chorą nogę i często muszę odwiedzać lekarza w miasteczku.
    - Można znaleźć rozwiązanie. -odparł Komosiński- mój znajomy ma firmę transportową , przewozi ludzi małymi busami, jeżeli będzie odpowiednio dużo chętnych, to zrobi do Iksowa dodatkowy kurs dwa razy dziennie.
    -A jak nie będą mi odpowiadały godziny odjazdu, albo ten przewoźnik będzie chciał zedrzeć ze mnie więcej jak za zboże?-dopytywał Owsiński.
    - Koszt biletu przewoźnik skalkuluje wg. kosztów tarnsportu, to jasne- a co do godzin , to tutaj Pan niestety musi się dostosować.
    -Ja ? nigdy! ma pozostać tak, jak było dotąd! Taki był tu obyczaj i nikt nie ma prawa go zmieniać!-wrzasnął Owsiński.
    - Obyczajem było także,że zboże żęto sierpami, a trawę kosą. Czym teraz kosicie zboże? -spytał obecnych Komosiński
    -Ja mam kombajn - wyrwał się Jęczmionek. -wszystko u siebie wymłócę, i jeszcze u ludzi zarobię. Inni jeszcze koszą snopowiązałkami, a nieliczni kasiarkami konnymi.
    -Nie chal się tak, -sripostował Kowalik-bo jak ci latoś żyto wyległo, to całą morgę zasuwałeś kosą! hahahahahahahahah!
    -No widziecie , obyczaje kształtują się wraz z rozwojem cywilizacji, a nie są dane raz na zawsze-próbował podsumować Komosiński.
    -No tak, ale zasuwać teraz trzy kilometry więcej musimy, to jest postęp?
    irytował się Owsiński.
    -Panie Owsiński-Komosiński postawił wszystko na jedną kartę-przeglądałem w gminie mapy Iksowa i zauważyłem,że Pan ma ziemię w dwóch kawałkach. Ten drugi oddalony od Pańskich zabudowań pokrywa się obszarem z moją ziemią. Mogę się z Panem wymienić tymi gruntami, ale Pan musi mi zwrócić równowartość budynków. Wtedy ta łaką, po której Pan chodzi będzie Pańska.
    -Co? ja mam jeszcze dopłacać jakiemuś przyblędzie? ludzie trzymajcie mnie!
    -No to może cała społeczność się złoży i będziecie mieć
    wspólną łąkę i budynki, a ja rozpocznę hodowlę strusi na uboczu. Nawet lepiej dla mnie, bo zrobię tam gospodarstwo agroturystyczne, a mieszczuchy lubią zacisze.
    -Zaraz , zaraz, jaka agroturystyka- zainteresował się milczący do tej pory Druski, właściciel zajazdu.-my tu już mamy jeden lokal dla przyjezdnych, pracuje w nim troje Iksowian i żadnej nieuczciwej konkurencji nie potrzebujemy!! Chcesz sprowadzić bezrobocie na naszą wieś! Nie dopuścimy do tego!!!

    Druski to był niekwestionowany autorytet we wsi, drugi po Księdzu z Igrekowa.Jak to usłyszali Iksowianie, a jeszcze postraszeni bezrobociem, o którym tyle złego słyszeli cały czas z telewizora, ale nie bardzo wiedzieli co to takiego jest-zaczęli jeden przez drugiego wrzeszczeć na Komosińskiego, aż zmusili go do opuszczenia remizy.


    Dzień chylił się ku zachodowi. Komosiński wypuścił na wybieg pierwszą parę strusi sprowadzoną do reprodukcji. Pod przykopą schowani, przed wzrokiem przechodniów siedzieli młody Zenek Gryczyński z dwójka rodzeństwa , zaciekawieni dziwnymi ptaszyskami, biegającymi po łące.
    Gdy już szarówka zaczęłą się na dobre pod łąkę Komosińskiego przybliżyli się Owsiński z Żytkiem, a za nimi nieco w oddali Druski.
    Druski stanął nieco z tyłu i zaczął komenderować pozostałymi.
    -Żytko, wyciągaj te nożyce! , Owsiński trzymaj siatkę!Dobra, dobra, teraz z drugiej strony!
    Wycięli kawał dziury w siatce, a wtedy Druski wyciągnął zza pazuchy Burka, małego kundelka, który dotychczas siedział cicho , ale teraz podbestwiony przez właściciela donośnym -Bierz go! ruszył w kierunku zagrody.
    Spłoszone strusie biegały jakiś czas chaotycznie po wybiegu ,aż w końcu ruszyły w kierunku wolnej przestrzeni, wprost na drogę ,a potem na wprost przez przykopę dalej w kierunku lasu.
    -AAAAAAAAAA,, RATUNKU!! zaczęły krzyczeć Gryczyńszczaki tratowane przez pędzące strusie.

    Wystraszony Druski zwołał psa i pomknął w kierunku swego zajazdu. Za nim pokuśtykał Owsiński. Tylko Żytko stał jak sparaliżowany.
    -Trzeba było temu leberałowi nogi połamać -pomysłał Żytko- wszyscy byśmy na tym zyskali!
  • @space 12:26:50
    > Wolnorynkowiec mówi: jesteś za mało sprytny, inteligentny,
    > przebiegły, nie radzisz sobie? Nie możesz znaleźć pracy? Nie
    > wyżywisz rodziny? Trudno, nie moja sprawa!

    Nie! Wolnorynkowiec mówi: masz prawo pracować tak by wyżywić rodzinę i nikt nie może stosować przemocy by ci w tym przeszkodzić, albo odebrać ci siłą owoce twojej pracy. A jeśli nic nie potrafisz, jesteś ułomny, chory, kaleki czy doznałeś jakiegoś nieszczęścia i jednocześnie jesteś samotny, bo twoja społeczność została zniszczona, rodzice nie żyją, a dzieci nie masz, to musisz innych prosić o pomoc - nie wolni ci wobec nich stosować przemocy, by uzyskać środki do życia.
  • @space 12:26:50
    space - no przecież wiadomo, że kierowcy nie zawsze stosują się do przepisów. Ale czy to jest argument za rezygnacją z przepisów ruchu drogowego ?

    Jeżeli tworzymy system wolnorynkowy, to na pewno ludzie będą próbowali kraść. A policja jest od tego, żeby temu przeciwdziałać ...

    Nie rozumiem, dlaczego krytyka Wolnego Rynku jest prowadzona w tak DEBILNY i NIELOGICZNY sposób !?

    Należy dążyć do rozwiązań wolnorynkowych i tyle.

    Jeżeli POMIMO tych dążeń system nie będzie idealny, to będzie jedynie znaczyło, że jest pewna NATURALNA granica wynikająca z natury ludzkiej.

    Ale co innego NATURALNA BARIERA, a co innego CELOWE OGRANICZANIE WOLNEGO RYNKU !!!

    JASNE !!!???
  • @sosenkowski 08:21:27
    w tej obrzydliwej ameryce, w której prawo własności jest ponad wszystko, są miasta, w których nie wolno budować ogrodzeń,

    miasta wyglądają jak z bajki, domki na trawniczkach, a jeśli nie jest to osiedle wybudowane przez jakiegoś ulepszacza, to każdy inny, bajkowy

    jakże to inne od naszych miast poprzegrodzanych zasiekami, jak na froncie.
  • @prawi co wiec 09:44:14
    jesteś genialny,

    zauważyłeś wyższość komunizmu nad innymi systemami.
  • @Ultima Thule 11:05:26
    A poza tym
    "
    Wolnorynkowcy może i chcą przyjemnie żyć, ale nie KOSZTEM INNYCH LUDZI !!!"- to nie trzeba tutaj wcale mówić drukowanymi i ba! to jest wyłamywanie otwartych drzwi, bo to czy kosztem czy nie wcale nie podlega woli na to jest przepis i... to chyba dość stary- art.5 KC i wola tu nie ma nic do rzeczy.
  • @jazgdyni 10:32:41
    to po co się wtrącasz !
  • @Ultima Thule 11:05:26
    ty w ogóle nie rozumiesz komunizmu

    komunizm mówi: nie należy pozwalać na to, aby jedni zabierali drugim.
    wolnorynkowiec mówi: jeśli ktoś jest słabszy albo głupszy to można go wykrzystać bez żadnych ograniczeń.
  • @Anderson 13:03:30
    podaj mi przykład na twoją interpretację art. 5 KC
  • @mnich zarazy 12:07:07
    to masz fajną pracę, po 12tej do pracy
  • @Ultima Thule 12:17:38
    //to co ty, w Biedronce pracujesz ?//

    A jeżeli tak, to co? Czy człowiek ustawiający produkty na półkach w Biedronce jest W CZYMKOLWIEK gorszy od internetowego mundrali Ultima Thule?

    Bo ja śmiem twierdzić, że jest o wiele lepszy. Wykonuje uczciwą robotę, na którą jest zapotrzebowanie. Całkowicie odwrotnie niż jałowe teoretyzowanie rzeczonego U.T. i większości jego pobratymców.
  • @Ultima Thule 13:10:02
    ? interpretację? /a odkąd to jest poezja żeby to interpretować?- chyba, że czegoś nie wiem/
    /sam powoływałeś się na system prawny jako gwaranta dobrego funkcjonowania WR- to jest logiczne- ale w świetle Twojego pytania staje się mocno podejrzane/
  • @GPS.65 12:36:59
    nie prawda

    wolnorynkowiec zabiera (= zabrania) pracę mniej "zaradnym" od siebie,

    zasadą działania wolnego rynku jest zagarnianie rynku dla siebie.

    to właśnie oznacza angielskie słowo "marketing".
  • @interesariusz 13:09:21
    1. Wolny Rynek oznacza WOLNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
    A więc mówimy o transakcjach OBUSTRONNIE DOBROWOLNYCH. Gdzie widzisz możliwość nadużycia, jeżeli obie strony wchodzą do transakcji dobrowolnie ?

    2. Komunizm mówi, że należy dzielić wszystkie dobra po równo (czyli z ZASADY trzeba jednym zabrać i dać drugim !!!)

    Gdzie ty widzisz w idei komunizmu hasło "nie kradnij", skoro to jest logiczne, że ludzie mają różną skłonność do pracy, a każdy by chciał mieć dużo ...
    Więc logiczne, że komunizm prowadzi do odbierania nadwyżek jednym, aby dać drugim ...

    Czy nie tak ?

    3. Oczywiście w Wolnym Rynku ktoś słabszy lub głupszy może mieć mniej, ale nie jest to takie oczywiste.
    Ponieważ gospodarka nie nagradza mądrości, tylko tych, którzy najlepiej zaspokajają potrzeby ludzkie. Prostytutka może być strasznie głupia, ale zarobi pieniądze, bo nikogo nie obchodzi jej intelekt.

    Nie ma możliwości określenia, jakie cechy są nagradzane, bo to się zmienia w każdej milionowej części sekundy. Każda transakcja jest INNA i dokonywana przy INNYCH WARUNKACH BRZEGOWYCH.

    Dlatego Wolny Rynek stawia na to, że ludzie NAJLEPIEJ wiedzą, co jest dla nich dobre !!!

    Jeżeli ktoś jest "głupi" i nie wie, co dla niego jest "dobre", to zastanów się, o ile trudniej to "dobro" określić komuś, kto nie jest tym człowiekiem !!!

    Jeżeli założymy, że człowiek głupi myli się na swoją niekorzyść w 90% przypadków, to urzędnik podejmujący za niego decyzje pomyli się w 99% przypadków ...

    W każdym razie lepiej jest, żeby nawet najgłupszy człowiek decydował o sobie, niż żeby ktoś inny za niego decydował !!!
  • @Ultima Thule 12:50:13
    czy odróżniasz system, w którym nie wolno kraść, a jednak ludzie kradną,

    od systemu, który zmusza ludzi do kradzieży, ponieważ jest to dozwolona i najbardziej dochodowa transakcja na rynku.
  • @Anderson 13:16:29
    art 5 KC jest dość "otwarty" na interpretację.

    Chciałbym wiedzieć, jak ty go odczytujesz (skoro go zacytowałeś, to rozumiem, że sprawę masz PRZEMYŚLANĄ nie będziesz miał problemu z podaniem PRZYKŁADÓW)
  • @tomputi 09:40:12
    A czy ja coś napisałem o zmniejszaniu nierówności społecznych czy tam innych tego typu rzeczach? Albo czy napisałem, że jestem za tym czymś? Ja jedynie odpowiedziałem autorowi na zadane w tytule pytanie i podtrzymuje to co napisałem - w wielu wypadkach rozmawiając z tzw libertarianami/liberałami/wolnościowcami czuję się jak bym gadał z komunistą. Ten sam "ogień w oczach", i to samo "jak nie z nami to przeciw nam", to sama kategoryczność sądów (co Pan też mi pokazał swoją wypowiedzią), zwyczajny fundamentalizm - a ja nie przepadam za fundamentalistami, żadnej opcji, ponieważ z tego rodzą się później takie cuda jak ZSRR, Niemcy lat 30-tych itd.

    Pozdrawiam
  • @interesariusz 13:19:32
    jaka kradzież jest "dozwolona" na Wolnym Rynku ???
  • @Ultima Thule 13:18:48
    uff, na ciebie trzeba młotka

    "Wolny Rynek oznacza WOLNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ"

    odpowiedzialność, czyżby, pod czyim przymusem ?

    "mówimy o transakcjach OBUSTRONNIE DOBROWOLNYCH"

    takie to są tylko w raju, na ziemi się nie zdarzają, z małymi wyjątkami spraw dotyczących obojętnych drobiazgów.

    "Komunizm mówi, że należy dzielić wszystkie dobra po równo (czyli z ZASADY trzeba jednym zabrać i dać drugim !!!)"

    nie, komunizm w pewnym ujęciu mówił "każdemu według potrzeb", a to nie jest po równo, ponadto zasadą komunizmu jest "nie kradnij i nie grab, nie oszukuj" bo jak tak będziesz robił, to zostnie ci zabrane i oddane tym, których wykorzystałeś.

    na wolnym rynku wolno grabić, wymuszać, oszukiwać

    "Oczywiście w Wolnym Rynku ktoś słabszy lub głupszy może mieć mniej, ale nie jest to takie oczywiste."

    to nie tylko nie jest oczwiste, to jest nieprawdziwe, słabszy lug głupszy ma być z wolnego rynku wyeliminowany, czyli w realiach ma zdechnąć.

    "Prostytutka może być strasznie głupia, ale zarobi pieniądze, bo nikogo nie obchodzi jej intelekt.
    "

    tak, tylko z tego tytułu, że budzi pożądanie, a więc zapotrzebowanie, nie jest słaba. Rynkowo słaba.

    "Wolny Rynek stawia na to, że ludzie NAJLEPIEJ wiedzą"
    tak tylko jest w nieistniejącym idealnym wolnym rynku, realny wolny rynek stawia właśnie na niewiedzę partnera trasakcji.

    "W każdym razie lepiej jest, żeby nawet najgłupszy człowiek decydował o sobie, niż żeby ktoś inny za niego decydował !!!"

    to dlaczego ludzie korzystają np. z usług maklerów giełdowych ?
  • @Ultima Thule 13:29:07
    a gdzie w tym komentarzu padł termin "wolny rynek" ?
  • @mnich zarazy 19:47:18
    Ten tekst, podobnie jak każdy inny tekst z NE, nie będzie promowany na wykopie, bo tam jest blokada na nasz portal. Poznałem to na własnej skórze i opisałem tutaj :
    http://marcowe.nowyekran.pl/post/55737,nowy-ekran-na-wykop-pl
    http://marcowe.nowyekran.pl/post/55785,nowy-ekran-na-wykop-pl-cd
  • @Wyznawcy GzM i Misesa
    Kilka krótkich pytań, i proszę nie zbywać mnie inwektywą (ty socjalisto, komuchu, itp.) czy odniesieniem do wcześniejszych swoich wypocin (GPS65).

    1. JAK planujecie ten swój raj na ziemi wprowadzić, a następnie go utrzymać? Konkretnie, jakie mechanizmy prawne und polityczne planujecie uruchomić by uwolnorynkowić ekonomię? Czy możecie podać jeden konkretny przykład działania całkowicie wolnorynkowej ekonomii?

    2. Jak planujecie zapobiec, by zewnętrzny kapitał wrogi rozwojowi Polski nie przejmował uwolnorynkowionych podmiotów w Polsce? Czy nadal będzie to wolny rynek? Pytam w szczególności o podmioty o znaczeniu strategicznym, ale nie tylko.

    3. Jak ma się obronić wolny rynek przed zmową cenową i/lub tworzeniem karteli albo stowarzyszeń przez kilku większych graczy? Czy mechanizm prawny temu zapobiegający nie neguje zasady wolnego rynku?

    4. Co macie do zaoferowania, konkretnie, milionom wypierdolonym na bruk ludzi, którzy uprzednio pracowali w przedsiębiorstwach zobowiązanych do przestrzegania istniejącego restrykcyjnego kodeksu pracy (bo rozumiem, że ów również planowalibyście zliberalizować - z czym akurat się zgadzam)?

    Ad. 1. Chile jest złym przykładem, ponieważ śp. Augusto Pinochet NAJPIERW zrobił drastyczny porządek, a dopiero potem dał chłopcom Friedmana się bawić. I cała ekonomiczna zabawa Chicagowców była podporą Pinochetyzmu (i chwała mu za to, bo człowiek rozumiał w czym rzecz).

    Ad. 1 bis. Dziki zachód USA XVIII/XIX wieku jest złym przykładem, ponieważ były tam specyficzne uwarunkowania klimatyczne, socjologiczne i topograficzne. No, chyba że macie gdzieś ca. 9 milionów km kw. niezagospodarowanej ziemi o dogodnych warunkach klimatycznych, wielkich zasobach naturalnych i braku rodzimej populacji mogącej oprzeć się kolonizacji. Jeżeli tak, to słucham.
  • @Piotr Marzec 13:38:15
    no to olewać wykop jako towarzystwo wzajemnej adoracji,

    wykopywać teksty na nE
  • @Ultima Thule 13:21:01
    Błąd- ja działam dość żywiołowo, myślę dopiero potem, podobnie jak Ty:

    "Jeżeli POMIMO tych dążeń system nie będzie idealny, to będzie jedynie znaczyło, że jest pewna NATURALNA granica wynikająca z natury ludzkiej."

    :)
    /eee no bo to taki eksperyment jest z tym WR, jak nie wyjdzie no to oznacza, że człek niedoskonały jest...//najlepiej sprawdzić granice wynikające z natury ludzkiej stawiając naprzeciwko siebie gościa z bronią /fabryk broni nikt nie zabroni/ i gościa bez broni /ma wolność niech się broni :)//ups, jak ta natura ludzka krucha jest, ale grunt to wolny rynek!//protestuję przeciwko eksperymentom na ludziach! :)//wolno mi?/

    Nikt nie ma prawa czerpać korzyści z niegodziwości swojej- dokładnie to co mówisz- jest zapisane w kodeksie ce. więc o sso kaman? Masz swój WR już dziś, nie ma się o co bić.
  • @prawi co wiec 12:33:32 ale przegiąłeś
    "postraszeni bezrobociem, o którym tyle złego słyszeli cały czas z telewizora, ale nie bardzo wiedzieli co to takiego jest"

    naprawdę, możesz sobie wyobrazić takich ludzi ?

    i taki jest twój cały tekst,

    więcej realizmu proszę, 3 kilometry nakładu, to jaki jest rozmiar tej łączki ?
  • @autor i prawi co wiec i wszyscy
    mnie strasznie wkurza we wrocku, że coraz większe kwartały domów są ogrodzone, zagradzają też przejścia między posesjami, coraz trudniej się poruszać, trzeba obchodzić nieraz bardzo daleko, trzeba objeżdżać.

    Uważam, że podatek od nieruchomości powinien rosnąć z kwadratem powierzchni ogrodzonego obszaru.
  • @interesariusz 13:55:52
    oczywiście,że mogę. mieszkam na wsi i bezrobocie to mam tylko wtedy jak mi się nie chce robić.I wszyscy na wsi tak mają. Rozmiar łączki wynikał z tekstu źródłowego Mnicha. proszę doczytać, a nie pieprzyć głupoty.
  • @interesariusz 12:58:08
    "jesteś genialny,

    zauważyłeś wyższość komunizmu nad innymi systemami."

    tak, wyższość w niszczeniu ludzi. zgadza się.
  • @interesariusz 13:09:21
    "komunizm mówi: nie należy pozwalać na to, aby jedni zabierali drugim."

    po tym zdaniu jakakolwiek dyskusja z Panem wydaje się bezcelowa.
  • @interesariusz 13:17:55
    > wolnorynkowiec zabiera (= zabrania) pracę mniej "zaradnym" od siebie

    :) jeśli to jest pisane na serio, to znaczy, że NE to dom wariatów, dosłownie, dookoła sami psychicznie chorzy...
    Jeśli to zdanie brać na serio to znaczy, że Ty w tej chwili zabierasz mieszkanie (i komputer) komuś mniej zaradnemu od siebie (lub Twoich rodziców) - i jak rozumiem uważasz, że tak nie powinno być.
    Czyli co? Powinieneś je oddać komuś mniej zaradnemu i sam przenieść się pod most i zacząć od nowa. (a raczej państwo powinno Cię zmusić do tego, bo rozmawiamy o państwie)

    No to albo jesteś hipokrytą, albo jednak nie wiesz co mówisz, albo masz pod tym mostem bardzo dobre łącze internetowe ;)

    > zasadą działania wolnego rynku jest zagarnianie rynku dla siebie.

    Kto takich bzdur Cię nauczył? Rozumiem, że Balcerowicze i inne padalce, i wolisz wierzyć im niż prawym ludziom.
    Zasadą wolnego rynku jest UCZCIWOŚĆ i DOBROWOLNOŚĆ relacji między ludźmi - to co nas otacza to NIE JEST wolny rynek :)

    > to właśnie oznacza angielskie słowo "marketing"

    ..i nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem :)
    Tzw. marketing to w większości oszustwo - a na wolnym rynku i w wolnym kraju oszustwo jest ZABRONIONE. (lub jak kto woli wolny rynek i oszustwo się wykluczają)
  • @prawi co wiec 14:23:53
    //"komunizm mówi: nie należy pozwalać na to, aby jedni zabierali drugim."

    po tym zdaniu jakakolwiek dyskusja z Panem wydaje się bezcelowa.//

    Dlaczego? Komunizm dokładnie to mówi. A że robi zupełnie co innego, i że powyższe jest przykrywką dla tego czegoś innego, to zupełnie insza inszość.

    Czy, i jak, jest Pan w stanie zagwarantować że pod hasłami wolnorynkowymi nie czai się coś tak samo złego lub jeszcze gorszego?
  • @Freedom 14:32:17
    //lub jak kto woli wolny rynek i oszustwo się wykluczają//

    I właśnie dlatego wolnyrynkowosć jest nieosiągalną mrzonką, ponieważ nie bierze pod uwagę realnych uwarunkowań. Oszustwo jest wbudowane w ludzką naturę - i tylko obyczajowa moralność bazująca na religii je wstrzymuje i tępi.
  • @interesariusz 14:01:27
    > mnie strasznie wkurza we wrocku, że coraz większe kwartały domów są
    > ogrodzone

    ..ale to się dzieje dzisiaj na Twoich oczach - nie rozumiesz tego?

    I BARDZO dobrze, że Cie to wkurza - to weź się teraz chłopie zastanów w jakim kraju żyjesz - bo na pewno nie w wolnym kraju wolnych ludzi.

    ŻYJESZ W SOCJALDEMOKRACJI oficjalnie - a tak bliżej prawdy w więzieniu ekonomicznej niewoli dla lemingów, którzy są niewolnikami sitwy i na nią pracują - i jeszcze się z tego cieszą bo są za głupi, żeby to zrozumieć !!!
  • @Freedom 14:32:17
    "Tzw. marketing to w większości oszustwo - a na wolnym rynku i w wolnym kraju oszustwo jest ZABRONIONE."- dobrze, idźmy dalej /właśnie moja dniówka poszła się czochrać/
    Tak postawiona kwestia- że jest zabronione- prowadzi do monopolu produktów- jednak, chyba. Czy o to chodzi w WR?
    Dlaczego? najpierw zakładamy dobrą wolę i brak oszustw przy produkcji masła. Masła w maśle 100% wszyscy happy, wszyscy producenci masła produkują takie samo masło- może się różnić zawartością soli- bo to kwestia gustu klientów i wcale nie oszustwo.
    Krzesło?- funkcja- da sie oszukać funkcję? nie! ale na formie można oszukać tak?- czy zatem inność formy to już oszustwo czy nie?
    Żona farbuje włosy, koleżanka nie, żona jest oszustką! podlega karze!
    Zakazać fabryk farb do włosów- na początek i pozamykać wszystkie żony!
    Wolność powoli staje się zabroniona czy mi się wydaje?
  • @mustrum 14:34:26
    więc proponuję Panim: propagujcie komunizm bez wypaczeń, skoro uważacie go za sprawiedliwy ustrój.
  • @bip79bip79 13:22:28
    Uważam, że konkluzja jest błędna, takie cuda jak dzisiejsze pseudodemokratyczne społeczeństwa i poronione twory ja UE lub obecny system w USA ( nie to miejsce, by go teraz opisywać - ale proszę poczytać trochę o np. Ronaldzie Paul ) - czy tak naprawdę są tak dużo lepsze niż narodowosocjalistyczne Niemcy lat 30-tych? O Kraju Rad nie wspomnę, gdyż komunizm jest 100% przeciwieństwem libertarianskiej filozofii . Ale w moim pojęciu komunizm ( a zwłaszcza ten realny, no ale ten utopijny to pewnie jest na Marsie ) - to 100 procent zła - to czyż nie można żarliwie bronić dobra?
    Poza tym , jeżeli np. polityk nie wyznaje określonej idei, bezwzględnie nie przestrzega swoich zasad, to zwykle jest cwaniaczkiem, lub daje się wmanipulować w różne interesy - "grup społecznych" itp, itd. Czy ktoś jeszcze naprawdę uważa, że uda mu się zastąpić tego ,czy innego ministra, premiera, prezydenta, itp. itd, dobrym , moralnym człowiekiem i będzie lepiej?
    Poza tym rozważamy tu problemy akademickie, nie jesteśmy posłami przegłosowującymi zmiany konstytucji :)
  • @prawi co wiec 14:57:46
    //więc proponuję Panim: propagujcie komunizm bez wypaczeń, skoro uważacie go za sprawiedliwy ustrój.//

    Tylko czy Mnich, czy ja cokolwiek takiego powiedzieliśmy? Jesteście ofiarami własnych projekcji, Panowie.
  • @GPS.65 12:36:59
    ..."A jeśli nic nie potrafisz, jesteś ułomny, chory, kaleki czy doznałeś jakiegoś nieszczęścia i jednocześnie jesteś samotny, bo twoja społeczność została zniszczona, rodzice nie żyją, a dzieci nie masz, to musisz innych prosić o pomoc "....

    Ależ nie! Proszenie o pomoc to uwłacza ludzkiej godności! Jakie to poniżające przyjść i powiedzieć "pomóż , bo nie mam na chleb"...
    (tak przynajmniej sądzą wrażliwcy społeczni)
  • @prawi co wiec 15:03:35
    ""pomóż , bo nie mam na chleb"..."- tak właściwie powinno brzmieć całe CV, po co pisać więcej?
    reszta to oszustwo :)
  • @mustrum 13:39:11
    Nie wiem co to GzM - i nie jestem wyznawcą żadnego Misesa - ale odpowiem od siebie - choć wszystko prawie zapisałem tu:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/52269,wolny-rynek-po-bozemu

    1.
    > jakie mechanizmy prawne und polityczne planujecie uruchomić

    Unieważnić całe obowiązujące prawo - i stworzyć nowe opierające się na tym, że podstawową funkcją państwa jest zagwarantowanie UCZCIWOŚCI o DOBROWOLNOŚCI relacji między ludźmi, co oznacza, że nikt nie może czynić bliźniemu WBREW jego woli.

    (proszę zauważyć, że nie użyłem słowa wolność (które budzi tyle kontrowersji) bo znacznie sensowniej jest mówić o znaczeniach pojęć - niż kłócić się o to jak to nazwiemy)

    Zgodne z powyższym są przykładowe, szczegółowe zakazy:
    - zakaz kradzieży (w jakiejkolwiek formie i jakimkolwiek sposobem)
    - zakaz oszustwa, podstępu, manipulacji, celowego wprowadzenia w błąd itp. nieuczciwych praktyk (zwanych dzisiaj "marketingiem i reklamą")
    - zakaz praktyk monopolistycznych (zmowy cenowe, dumping)
    - zakaz kreacji pieniądza przez system bankowy
    - likwidacja GPW
    - zakaz uchwalania deficytu budżetowego (zadłużania społeczeństwa przez polityków)
    (szczegóły na moim blogu: http://freedom.nowyekran.pl/ )

    Nie znam przykładu takiego państwa - cały świat stoi na oszustwie i kradzieży chyba.

    2.
    > Jak planujecie zapobiec, by zewnętrzny kapitał wrogi rozwojowi Polski
    > nie przejmował uwolnorynkowionych podmiotów w Polsce?

    Nie rozumiem pytania - proszę konkretniej. Co to jest "kapitał wrogi rozwojowi"? Ja wiem kto jest wrogiem Polski - ale nie mam pojęcia co autor ma na myśli pisząc "kapitał wrogi rozwojowi".

    3. odp jak w pkt 1szym - jakiekolwiek nieuczciwe praktyki są zakazane, praktyki monopolistyczne są nieuczciwe.
    > Czy mechanizm prawny temu zapobiegający nie neguje zasady
    > wolnego rynku?
    Nie. Zasada wolnego rynku to uczciwość i dobrowolność relacji.
    Zakaz nieuczciwych praktyk tworzy wolny rynek - a nie go neguje.

    4.
    > Co macie do zaoferowania, konkretnie, milionom wypierdolonym na
    > bruk ludzi
    Nie mam pojęcia skąd wizja takiego armagedonu - ale wiem co ma do zaproponowania wszystkim ludziom:
    - trzy-czterodniowy tydzień pracy i 3-4 dniowy weekend. Postęp technologiczny jest tak ogromny, że już nie trzeba zapierdalać 5 dni w tygodniu żeby żyć. Dzisiaj musimy to robić - bo żyjemy w ekonomicznej niewoli - i ponad połowę tego co wypracowujemy musimy oddać naszym właścicielom (o co dba aparat państwowy)

    - Miliony miejsc pracy, do koloru do wyboru, których dzisiaj nie ma TYLKO dlatego, że politycy i przepisy ZABRANIAJĄ ludziom podejmować jakąkolwiek aktywność gospodarczą bez łapówki, haraczu, składki, opłaty skarbowej, itp, itd - czyli krótko mówiąc bez ZAPŁACENIA za prawo do pracy lub zatrudniania.

    - 2 razy większy udział (dostęp) całego społeczeństwa w bogactwie które wytwarza.
    Dziś ponad połowa tego bogactwa jest konfiskowana (ucisk podatkowy) lub przejmowana podstępem (system bankowej kreacji pieniądza oraz GPW) przez sitwę i prawdziwych władców tego świata (cywilizacja lichwiarska jak to nazywa Jacek Rossakiewicz)

    Pozdrawiam
  • @mustrum 15:01:29
    Pan Interesariusz stwierdził,że komunizm to ustrój potepiający kradzież. Pan się z tym zgodził.( Mój komentarz nie dotyczył Mnicha). Ustrój potepiający kradzież jest chyba wart propagowania, nieprawdaż? O co Panu chodzi?
  • @Anderson 15:07:57
    Nie sądzę. Pomoc czy dokładniej jałmużna, to danina nieekwiwalentna. Zatrudnienie kogoś do pracy to zwykła umowa, gdzie obie strony otzrymują korzyść.
  • @space 12:26:50
    {{
    A. Wolnorynkowiec mówi: jesteś za mało sprytny, inteligentny, przebiegły, nie radzisz sobie? Nie możesz znaleźć pracy? Nie wyżywisz rodziny? Trudno, nie moja sprawa!

    B. Komunista: jeśli chcesz pracować, pracujesz, zasługujesz na podstawowe wynagrodzenie. System będzie Cię wspierał.
    }}

    Kompletna bzdura i pomieszanie z poplątaniem.
    A - tak mówi egoista i dupek, niezależnie od poglądów.

    Wolnościowiec mów: nie kradnij, nie oszukuj. A jeśli potrzebujesz pomocy - z chęcią Ci pomogę, bo wiem, że jutro ja mogę potrzebować pomocy i też chciałbym, żeby mi ktoś wtedy pomógł.

    Komunista mówi: będziesz robił to co Ci każę - i dam Ci podstawowe wynagrodzenie , czyli tyle żebyś nie zdechł z głodu - a spróbuj się wychylić i zrobić coś na własny rachunek - to dostaniesz po dupie i zabiorę Ci to co zarobisz, bo przecież muszę mieć na podstawowe wynagrodzenie dla pozostałych pracowników, żeby nie zdechli mi z głodu.
  • @autor
    Dwa pytania do autora:

    1.Proszę napisać mi co powinno stać z łąką w opowiadaniu i JAK do tego doprowadzić.Tylko konkretnie!

    2.Jaka jest Pana wizja świata?Komunizm nie, Wolny Rynek nie, więc rozumiem że proponuje Pan jakiś rodzaj trzeciej drogi. Tak więc chętnie poczytam co Pan proponuje.Jakie obszary wolności zabrać,dlaczego i kto miałby to zrobić.

    Prosiłbym naprawdę konkretnie bo to że uważa Pan że musimy się zrzec części naszej wolności to już wiem.
  • @mnich zarazy 10:15:48
    > Całkiem możliwe, że nie wiem czym jest wolność. Czy to oznacza, że
    > inni maja mi wyznaczyć czym ona jest?

    :) Nie.
    To oznacza, że pisząc o czymś o czym niewiele wiesz, masz dużą szansę pisać bzdury.

    Nikt CI niczego nie ma wyznaczać - bo jest tylko jedna LOGICZNIE poprawna definicja "wolności człowieka", która musi być prawdziwa dla wszystkich ludzi naraz.
    Wolna wola nie cechuje jednego, konkretnego człowieka - tylko KAŻDEGO człowieka lub wszystkich ludzi tak samo, jak kto woli.

    Albo ktoś potrafi tą logiczną łamigłówkę poprawnie rozwiązać - albo nie.
    Jak nie - to można również w Piśmie Świętym znaleźć odpowiedź.

    > A co do swawoli? To kto ma określić, co nią jest? I co z tymi co
    > swawolą będą się kierowali? Czyli jednak musi być jakiś przymus!

    Nie rozumiem, jak można wypowiadać się o czymś, o czym się nie wie lub nie rozumie? W takiej sytuacji warto byłoby zapytać - a nie twierdzić :)

    A co do "musi być jakiś przymusu": jeśli ktoś ukradnie Ci rower - a Ty go znajdziesz i odbierzesz swoją własność - to czy powiesz, że też dokonałeś kradzieży? Obaj jesteście złodziejami?

    Tak samo jest z przymusem - jeśli ktoś próbuje zastosować przymus wobec Ciebie - to nie można powiedzieć, że Ty BRONIĄC się przed tym, też stosujesz przymus. Tak jak z przywołaną kradzieżą.
  • @interesariusz 13:31:55
    cytat--"to dlaczego ludzie korzystają np. z usług maklerów giełdowych ?" - Nie z maklerów tylko biur maklerskich,
    bo im nie wolno samym kupować i sprzedawać papierów wartościowych.
    Pozdr.
  • @prawi co wiec 15:03:35
    > Ależ nie! Proszenie o pomoc to uwłacza ludzkiej godności! Jakie to
    > poniżające przyjść i powiedzieć "pomóż , bo nie mam na chleb"...
    > (tak przynajmniej sądzą wrażliwcy społeczni)

    :) wychodzi na to, że najwrażliwsi społecznie są bandyci i złodzieje, bo oni dokładnie tak myślą: "prosić się nie godzi, pracować się nie chce, zatem pozostaje komuś zabrać siłą"

    Albo mówiąc poważniej - tylko bandyta lub złodziej uważa, że można zabrać komuś cokolwiek przymusem

    Tylko degenerat bez rozumu i sumienia może wierzyć, że jak wymyśli sobie odpowiednie usprawiedliwienie żeby komuś coś zabrać, to przestaje być bandytą i złodziejem.
  • @prawi co wiec 14:21:43
    no a w oryginale byli pracownicy, ponadto, z tego że nic nie robisz, wcale nie wynika, że nie wiesz, co to jest bezrobocie, a może się mylę ?

    no ale ten rozmiar powinieneś wziąść pod uwagę, albo nie zachowujesz realizmu
  • @prawi co wiec 14:23:53
    dzięki, zapamiętam,

    szkoda tylko że ten uparty ŁŁ nie chce umieścić psedo autora przed komentarzem, łatwiej mógłbyś pomijać moje teksty.
  • @Freedom 14:32:17 jak widzę, to same mądrości
    tak, ŁŁ, a może i Ty, nie wiem, zabieracie mi ciągle miejsce na stronie głównej i ja nie mogę dotrzeć do czytelnika, i tak byłoby również, gdyby SG była wolnorynkowa, po prostu umiecie gładziej bajać.

    "Zasadą wolnego rynku jest UCZCIWOŚĆ i DOBROWOLNOŚĆ relacji między ludźmi "

    to chyba wolnego rynku w niebie, bo ziemia jest jedna i nie ma żadnej dobrowolności relacji międzyludzkich

    uczciwość nie jest kategorią ekonomiczną i nie ma żadnego związku z pojęciem wolnego rynku.

    W jakim kraju "marketing" jest zabroniony ? Nawet w socjaliźmie nie był.
  • @Freedom 15:31:24
    Jedna uwaga jak chcesz badać czy jakaś cena jest dumpingowa czy nie? A ile podmiotów może sie zmówić cenowo ? 2, 3 ? więcej nie ma szans aby się dogadało. Na wolnym rynku żadnej branży nie reprezentuje tak mała ilość podmiotów bo od pewnego poziomu na WR konsolidacja się po prostu nie opłaca.
  • @Freedom 14:47:24
    niestety, ludzie się grodzą powołując się na wolność.

    to jest lokalne zniewolenie = ograniczenie prawa własności
    http://16.nowyekran.pl/post/55935,czy-libertarianie-sa-lepsi-od-komunistow-cz-ii#comment_410199
  • @Freedom 15:31:24
    czy Ty mieszkasz w Polsce ?
    jeśli tak, to
    w jakiej dzielnicy ?
    jeździsz do pracy limuzyną z ciemnymi szybami, czy w ogóle nie jeździsz ?
  • @Freedom 15:42:47
    "Wolnościowiec mów: nie kradnij, nie oszukuj. A jeśli potrzebujesz pomocy - z chęcią Ci pomogę, bo wiem, że jutro ja mogę potrzebować pomocy i też chciałbym, żeby mi ktoś wtedy pomógł."

    i dodaje, jeśli chcesz, to zrobię ci loda,

    tylko co taka postawa ma wspólnego z wolnym rynkiem, którego zadaniem jest obniżenie cen do mimalnej opłacalnej wysokości ?
  • @Freedom 16:26:04
    czy lichwa jest wolnorynkowa?

    bo podobno pożyczka jest brana dobrowolnie, a procent naliczany uczciwie,

    no chyba że mamy do czynienia z gansterską lichwą, gdzie procent jest zwiększany przez jednostronnie narzucane kary umowne.
  • x
    Ubaw po pachy. Serio:))
  • @interesariusz 16:57:14
    Celem Wolnego Rynku NIE JEST "obniżenie cen do minimalnej opłacalnej wysokości" !!!!!

    NIE JEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Celem Wolnego Rynku (ABSOLUTNIE JEDYNYM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) jest możliwość realizowania WOLNEJ WOLI CZŁOWIEKA ...

    NIC WIĘCEJ !!!!

    Reszta to BREDNIE i BEŁKOT !!!!

    A to, że w praktyce to Wolny Rynek pozwala na bardziej efektywna alokację zasobów, to inna sprawa ...

    Ale dam przykład:
    wyobraźmy sobie, że po dokładnych badaniach i precyzyjnych kalkulacjach okazałoby się, że ludzie bardziej efektywnie pracują pod nadzorem wysokiej klasy specjalistów w KL Auschwitz-Birkenau, to czy byłbyś za tym, żeby w taki sposób zorganizować życie wszystkim ludziom ???

    Przecież byliby "efektywni" ... i ceny nie byłyby wysokie ...

    Więc jak to jest ?
  • @Ultima Thule 17:54:19
    Naturliś! Z tym, że nauka poczyniła spore postępy i dzięki nim można było obniżyć koszta o ogrodzenie, strażników i gaz. Nie potrzebna jest również brama. Hasło się źle kojarzyło więc zamieniono je na: wszystko co nas nie zabije to nas wzmocni. Jest równie prawdziwe jak poprzednie zresztą, a Ci którzy chcieli by zaprzeczyć nie żyją, więc problem jest z gatunku samorozwiązywalnych. Takie problemy są najlepsze, wystarczy poczekać. Więc klawo jak cholera i jest w tym jakaś ciągłość myśli przewodniej. Niestety kuriozalną sprawą jest, że pozostały jeszcze jakieś krępujące i denerwujące relikty świadomościowo-prawne, to się je uwolni. No ile można, dajcie spokój z tą fikcja...
    :p
  • @Łażący Łazarz 16:25:42
    Ja po prostu chcę odpowiedzi na pytanie gdzie?jak?kiedy?komu? i po co?mamy oddawać część naszej wolności.

    Przy okazji chciałbym wiedzieć co należy zrobić z tą nieszczęsną łąką.

    Jako iż dyskusja przerodziła się w niezły bełkot ze stwierdzeniami typu:wolność to niewola, więc chciałem trochę ukonkretyzować tą dyskusję.
  • @Torin 18:10:39
    pytam poważnie:

    czy zgadzasz się, że Wolny Rynek to jedynie prawo do realizowania Wolnej Woli człowieka, czy też uważasz, że istotą Wolnego Rynku jest wzrost efektywności ?

    Odpowiedz BARDZO KONKRETNIE, bez żadnych dodatkowych okreśłników
  • @Nowisz 18:24:20
    Łąkę trzeba zaorać i obsiać GMO, aby za rok tych pyskaczy puścić z torbami i problem przystanku się rozwiaże sam, a strusie, których u Mnicha nie było nawet na talerzu, będą miały wybieg, aż pod ten las co za długi wyrżną i postawią tam wiatrak. Za który każą płacić tym, którzy apokalipse przeżyli, w prądzie. Oczywiście wolność żądzi i mogą siedzieć o świeczce, o ile ich stać na łój indyczy.
    Kto nie idzie naprzód ten się cofa!
    Na koniec z tej kasy co się złupi, podsypie się kumplowi, aby autostrada tędy szła. Nawet nie musi, ale żeby była na planie zagospodarowania i żeby ruszyć z wykupem gruntów.
    Jak już będzie pewność decyzji to się jeszcze zarobi na składowisku. Im bardziej wredne i śmierdzące tym lepiej, bo lepiej płacą i tak spychacz to później zakopie.
    Później się okaże, że ktoś miał lepszego kumpla i autostradę rzucą gdzie indziej. No i czas będzie zacząć drzeć ryja, ze korupcja, niewola i jak żyć panie premierze pyta lewiatan.
    Lewiatan - taki poczciwy ptaszor. Przyjaciel dzieci i honorowy krwiodawca.:p

    Nowisz, może być?:)
  • @mustrum 15:01:29
    > Jesteście ofiarami własnych projekcji, Panowie.

    O! Dokładnie tak! W szczególności dotyczy to autora notki!
  • @Nowisz 18:24:20
    > Przy okazji chciałbym wiedzieć co należy zrobić z tą nieszczęsną łąką.

    Też bym to chciał wiedzieć i proszę autora notki by to wyjaśnił.

    Jest problem z grodzeniem łąki. Jak ten problem powinno się rozwiązać? Czy do tej społeczności powinna z zewnątrz wkroczyć jakaś władza i siłą narzucić im zakaz, czy nakaz grodzenia łąk? Czy może jakoś powinni się sami umówić? Jak?

    Czy autor dopuszcza możliwość, że w jednej wsi się umówią, że będzie zakaz grodzenia łąk, w drugiej będzie nakaz, a w trzeciej właściciele będą mogli grodzić lub nie? Czy też wszystkie wioski powinny przyjąć jakieś jednolite, odgórne prawo co do zasad grodzenia łąk?
  • @Torin 18:56:41
    > Łąkę trzeba zaorać i obsiać GMO

    Ale tylko w tej wsi z opowiadana, czy we wszystkich wsiach w Polsce, czy we wszystkich wsiach na świecie? Kto i dlaczego ma zdecydować o prawie zasiewania i grodzenia łąk, o jakichś zakazach lub nakazach zasiewania lub grodzenia?
  • @Torin 18:56:41
    strusie dopiero wyewoluowały. U Mnicha były jaja , a u mnie juz strusie. Nigdy nie wiadomo, co takiemu łebskiemu redaktorkowi i to jeszcze z doktoratem wpadnie do głowy.
  • @GPS.65 19:10:27
    We wszystkich wsiach galaktyki, gdzie da się zrobić numer na GMO. Tam gdzie sie nie da to bez sensu. Chyba oczywiste? Przecież nie chodzi o zasiew tylko o sztuczkę, znaczy mechanizm. Mechanizm jest, albo go nie ma. Jak jest to się go uruchamia w celu realizowania się. Nie ma takiego mocnego, którego nie można podważyć, to tylko kwestia długości dźwigni i sprawności operatora.

    GPS:Kto i dlaczego ma zdecydować o prawie zasiewania?
    Zgaduje: zasiewnik!
    albo jak prawo, to prawnik?
    W sumie to siewnik..jak powie: pierdole - nie robię! To nie ma takiej bajki, po opowiedzeniu której się ruszy..
    Choć ja lubię z maszynami gadać..też tak masz? Czasem klnę jak szewc, czasem chwalę. Zdaża się, ze grożę. Zawstydzone są najczęściej komputery, ale też tu zdażają się najbardziej uparte przypadki. Na takich samochodach to zazwyczaj wielkość argumentu robi wrażenie i doświadczenie w kalamburach i puzlach, elektro - troska i pochylanie się nad ich ciężkim losem i dolą tułaczą:p

    prawi co wiec, w sumie racja.:) Dobrze, że to jaja krokodyli nie były, bo też dobrze płacą za trzewiki, a problem skrótu.. W każdym razie po kilku próbach, mogłoby zbraknąć chętnych do skracania.
    No a kto i dlaczego miałby decydować o prawie do trzymania krokodyli? Pewnie krokodykolog. Choć nie brzmi to zbyt dumnie..
    Krokodylnik?
    Wiem! Legislat Krokodylny Naczelny Wydział Zamiejscowy Piździszewo Mniejsze. Szefowałby tam lokalny radny partii Wolność To MY! Znanej i kochanej partii liberalno-libertarialnej. Do połączenia tych dwóch grup o jakże odmiennych poglądach doszło, po burzliwej nocy przy pochodniach, w imię dobra narodu, niedługo przed ostatnimi wyborami..
    :D
  • @Ultima Thule 17:54:19
    rynek miejscem realizowani wolnej woli,

    a nie łóżko ?

    Ty po prostu nie wiesz, co to jest, stąd ta twoja napastliwość.
  • @GPS.65 19:08:24
    wszędzie powinien być zakaz grodzenia w taki sposób, który utrudnia komunikację.

    Gdyby było inaczej, drogi nigdy by nie powstały.
  • @interesariusz 19:54:31
    > wszędzie powinien być zakaz grodzenia w taki sposób, który utrudnia
    > komunikację.

    A jak ktoś stawia taki postulat, to jest libertarianinem, komunistą, liberałem czy socjalistą? Czy może jeszcze kimś innym? Czy libertarianie sprzeciwiają się takim zasadom?

    A powinno być dozwolone założenie miasta o promieniu 10 km, w którym wytyczy się drogi tak by dało się dojechać do każdej działki i wszystkie działki się ogrodzi i zakaże likwidacji ogrodzeń? Czy takie miasto obędzie zgodne, czy sprzeczne, z libertarianizmem, czy komunizmem?
  • @GPS.65 18:59:57
    //> Jesteście ofiarami własnych projekcji, Panowie.

    O! Dokładnie tak! W szczególności dotyczy to autora notki!//

    Nie do końca kochanieńki. Autor kwestionuje realność wdrażania waszej ortodoksji. To nie projekcja, a zwykła ciekawość i zwątpienie.

    Projekcją są wasze miazmaty, argumentacja na zasadzie "bo jest tak, jak powiedziałem".
  • @mustrum 21:20:47
    > Autor kwestionuje realność wdrażania waszej ortodoksji.

    Które konkretnie zachowanie w tym opowiadaniu są wdrażaniem libertariańskiej ortodoksji? Czy chodzi o to, że libertarianie wyznają kult grodzenia łąk?
  • @mustrum 21:20:47
    Robimy tak:

    WSTRZYMUJĘ wszelką dyskusję na temat ISTOTY Wolnego Rynku do czasu, aż opublikuję swoje "OPUS MAGNUM", dzieło zawierające informację ZUPEŁNĄ i WYSTARCZAJĄCĄ do rozwiania wszelkich wątpliwości ....

    JASNE !!!!???

    p.s. Opus Magnum opublikuje w ciągu najdalej kilku dni ...
  • @Zgreed66 22:25:12
    Autor tej notki zapewne uważa, że libertarianie są podobni do komunistów, bo komuniści nie grodzą łąk, a libertarianie grodzą - bo oba te podejścia to ortodoksja.
  • @Zgreed66 22:25:12
    Kto wie, może nawet masz racje. Tu jest podobieństwo z komunizmem: pozorna naiwność, że człowiek może dogadać się z drugim człowiekiem bez ingerencji w relacje i dalej pozostanie to porozumienie uczciwe i sprawiedliwe.
    Po skróceniu stron zostaje, który ma większą pałę i wyłonią konsensus. Będzie on niewątpliwie wolny. Będzie również uczciwy i sprawiedliwy, ale w poczuciu tylko tego z większą pałą i obawiam się, ze mimo to może wystąpić niedosyt uczciwości.

    Mówisz dla jednego debila... Odkąd zaczęli sprzedawać jeziora i zabudowywać brzegi jest walka o dostęp. Były nawet chryje. Prawo co prawda nie cofnęło się tak bardzo, aby można było sobie robić co się chce i jest zapis o linii brzegowej i dostępie, ale właściciele wiedzą swoje i prowadzą partyzantkę z opresyjnym państwem i nachodzącymi ich mir domowy agentami państwa totalitarnego w gumakach, albo gorszących kompielówkami. Zależy po co toto lezie, po panicza ziemi. Niektórzy na ryby idą z nożycami do drutu...
  • @Torin 23:07:54
    Czyli chodzi o to, że "libertarianie" to ci, którzy uznają własność prywatną i akceptują to, że właściciel może każdemu zabronić włazić na swoją łąkę, a "komuniści" to ci, którzy nie uznają własności prywatnej i uważają każdy powinien móc włazić gdzie się chce, na dowolne łąki na świecie. No i którzy są lepsi i dlaczego? Czy ta notka jakoś to wyjaśnia? Czy w niej chodzi o to, że tak rozumiani "komuniści" są lepsi od tak rozumianych "libertarian", czy na odwrót?
  • @GPS.65 23:21:05
    Komuniści wykazywali podobną pozorną naiwność w teoriach, w kwestii poczucia potrzeby jednostki i jej zdolności do wysiłku na rzecz wspólnoty.

    Oczywiście poczucie zaspokojenia potrzeb przez jednostkę nie jest wartością stałą i zamkniętą. Zasadniczo oczekiwanie rośnie wraz z nasyceniem.
    Natomiast brak akordu wpływa destrukcyjnie na wydajność i bat może tylko powstrzymać zapaść, ale koń, nie poleci..
    Będąc zobowiązanym do zapewnienia minimum, więcej nie mogli poradzić. Stali się zakładnikami własnej utopii.
    Kapitalizm jest o tyle wydajniejszy, że choć bat tez jest, to minimum nie jest obiecane i dopuszcza się akord, czy miraż akordu. Bat jest silniejszy i pojawia się marchewka na kijku.

    Komuniści i socjalisci uznawali dobro wspólne i dążyli do uwspólnienia wszystkiego. Dlatego można było chodzić po łąkach. W kapitalizmie wszystko na co spojrzysz ma wartość wymierną i jest czyjąś własnością. Przeto wolno Ci na nią spojrzeć tylko i na razie (w przyszłości to nie jest takie pewne). Nie jesteś jej współwłaścicielem, więc nie możesz po niej chodzić bez zgody, której zapewne nie otrzymasz. Kapitalizm to libertariaryzm, czy libertynizm? Zaczynam się gubić w tych historiach z liberią w przedrostku.
    Komuniści wbrew pozorom przejmowali się własnością i kto jest czego właścicielem, traktowali ją poważnie. Rzekłbym, że czasem śmiertelnie poważnie..
    Prawdopodobnie młodym pacholeciem będąc ktoś ich dobermanami na jakiejś łące poszczuł..
  • Drodzy komentatorzy
    Przepraszam ale wstrzymam się z odpowiedziami. Wielu z was tak zapatrzyło się w tytuł (nie jest prowokacją, ciekawe kto się domyśli czym jest?), a tekst przeczytało pobieżnie.

    Powtórzę co już napisałem. Żaden element tekstu nie jest przypadkowy, każdy ma swój cel. Również samo Iksowo nie jest czystym wymysłem. Ta miejscowość istnieje, istnieje również zwyczaj skrótów, zresztą do dzisiaj istnieje. Samo Iksowo jest... kto zgadnie czym jest Iksowo?

    I proszę nie zawracać sobie głowy co ma być zrobione z łąką, bo jest wyjaśnione w tekście. Również historie alternatywne nie mają sensu.

    Pozdrawiam
  • @Torin 23:59:30
    > Kapitalizm to libertariaryzm, czy libertynizm?

    Ani to ani to. Libertarainizm to ideologia polityczno-społeczna. Libertynizm to postawa moralna, a właściwie amoralna, a kapitalizm to pojęcie ekonomiczne, konkretny sposób organizacji przedsiębiorstw prowadzących działalność gospodarczą - to system bankowy, to kodeks handlowy definiujący różne formy własności i współwłasności, to giełda itd...

    Polecam mój słowniczek, który wyjaśnia skrótowo wiele innych pojęć: http://gps65.nowyekran.pl/post/10919,slowniczek-polityczny

    Libertarianie nie twierdzą, że należy grodzić łąki, ani nie twierdzą, że nie wolno grodzić. Libertarianie wszystkie swoje twierdzenia polityczne i ekonomiczne wywodzą z jednego, jedynego aksjomatu - z zasady nieagresji, którą skrótowo omówiłem tu: http://gps65.salon24.pl/380283,zasada-nieagresji-a-chrzescijanstwo

    Natomiast kwestię dróg z punktu widzenia ideologi libartariańskiej i tego, że powinny być publiczne i dostępne dla wszystkich, wyjaśniam tu: http://gps65.nowyekran.pl/post/30091,drogi

    Nam komunizm zniszczył prawo, zniszczył obyczaje, zniszczył zwyczaje i prawa naturalne i większość nie rozumie i nie wie jak w wolnym, kapitalistycznym, wolnorynkowym społeczeństwie wygląda kwestia przemieszczania się po lądzie. Ale w społecznościach, które nie były okupowane tak jak nasze przez obce cywilizacje, w których cywilizacja łacińska jeszcze się jakoś trzyma, choć już coraz słabiej np. w USA czy w UK kwestia dróg, ścieżek czy traktów publicznych jest rozwiązana prosto i tradycyjnie - wszystkie tradycyjne trakty są publicznie dostępne i nikt ich nie ma prawa grodzić czy tamować - gdy tradycyjna ścieżka, którą ludzie chodzą od setek lat, przebiega przez prywatne pole, łąkę czy las, to właściciel nie ma prawa tego zagrodzić, zatamować czy nie pozwolić komuś tą ścieżką iść - ale oczywiście takim przechodniom nie wolno zbaczać z tej ścieżki i włazić na cudzą własność, ani nie wolno im niczego z niej zabierać, gdy właściciel na to nie pozwoli - wolno przejść i tyle, albo spytać właściciela czy pozwoli na więcej. To jest w pełni zgodne z ideologią libertariańską - nie tylko zgodne, ale jest jej kwintesencją, jest jej wzorcem. A u nas mamy wzorce komunistyczne - i to opisuje powyższe opowiadanie.
  • @GPS.65 00:47:33
    Zajrzałem. Nie widzę, nawet w twoim słowniczku, specjalnej różnicy miedzy liberałem, a libertarianinem, więc po co się tak gwałtownie wypierać. No naprawdę. Z działaniem tej teorii w praktyce również zdążyliśmy się zaznajomić.
    Jeśli kapitalizm to tylko pojecie ekonomiczne, to komunizm pewnie też, jako jego przeciwstawność? Czy rozpalały umysły i wojowały ze sobą dwa kodeksy handlowe plus giełda?
    Czy jeśli libertarianizm jest czymś innym, czyli ideologią (aż mnie ciary przeszły - ideologia!) polityczno-spoleczną, to czy jest możliwe jej występowanie w jakimś innym systemie konkretnego sposobu organizacji przedsiębiorstw, łąk i banków niż kapitalizm wyznaczany ramami okreslonymi przez naszych sojuszników obecnych?
  • @mnich zarazy 10:15:48
    Mnichu drogi !!! Piszesz do mnie:

    >. I niestety (przepraszam jeśli cie urażę) twój wpis umacnia mnie w przekonaniu, ze niezbyt się różnicie.

    Zwracam uwagę że ja jestem sam jeden. A wiesz czym się różni wróbelek od samego siebie?
  • @Torin 01:17:39
    > Zajrzałem. Nie widzę, nawet w twoim słowniczku, specjalnej różnicy
    > miedzy liberałem, a libertarianinem,

    Są trzy różne słowa!: liberalizm, libertynizm i libertarianizm! Skup się!

    > Jeśli kapitalizm to tylko pojecie ekonomiczne, to komunizm pewnie
    > też, jako jego przeciwstawność?

    Nie. Komunizm to ideologia polityczno-społeczna, to rodzaj świeckiej religii, to system wierzeń, a kapitalizm to praktyka ekonomiczna, to instytucje, które wytworzyły się w konkretnej sytuacji polityczno-ekonomicznej. Kapitalizm to przede wszystkim to, co opisuje i definiuje kodeks handlowy - to system bankowy, giełda, spółki akcyjne, spółki cywilne i inne, systemy ubezpieczeniowe, walutowe itd...

    > Czy jeśli libertarianizm jest czymś innym, czyli ideologią (aż mnie
    > ciary przeszły - ideologia!)

    Nie ma się co bać ideologii!: http://gps65.nowyekran.pl/post/46326,ideologia

    > polityczno-spoleczną, to czy jest możliwe jej występowanie w
    > jakimś innym systemie konkretnego sposobu organizacji
    > przedsiębiorstw, łąk i banków niż kapitalizm wyznaczany
    > ramami okreslonymi przez naszych sojuszników obecnych?

    Jest odwrotnie: to nie libertarianizm może występować w kapitalizmie, czy innym systemie gospodarczym, tylko różne systemy gospodarcze mogą istnieć w społeczności libertariańskiej.

    Społeczność libertariańska może stosować wiele różnych form gospodarczych - może byś komunistycznym kibucem, a może być też kapitalistyczną giełdą. Istotą libertariańskiej społeczności nie jest konkretny sposób realizowania celów gospodarczych, ale dobrowolność i różnorodność.

    Istotą libertarańskich zasad jest brak nadrzędnej, centralnej władzy, która przemocą narzuca zasady gospodarcze i wszystko ujednolica na dużym terenie. Na takim libertariańskim terenie mogą istnieć lokalne społeczności, w których mieszkańcy umówią się między sobą, że nie będą niczego grodzić, mogą też istnieć wsie, w których mieszkańcy się umówią, że wszelka własność ziemska powinna być ogrodzona, mogą nawet istnieć kibuce, w których mieszkańcy umówią się, że wszystko jest wspólne, i mogą istnieć miasta, w których wszystko jest prywatne, w tym wodociągi, chodniki, kable i cała infrastruktura - istotne jest to, że im tego nie narzuca nadrzędna, centralna władza - gdy im tego nie narzuca, to wszystkie te społeczności będą społecznościami libartariańskimi.
  • @GPS.65 01:48:45
    No popatrz..!
    Oczywiście nie wymieniłem libertynów tym razem. Skup się.
    Napisałem o trudno zauważalnych różnicach, związanych zapewne historycznie ze sztuką barwienia i ochrą, z liberałami.

    Cóś jednak mącisz..
    Liberał komunistyczny? Liberalny komunista? Libertaliarystyczny liberał?
    Tzn są jakieś libertarianistyczne społeczeństwa, w których obowiązującym ustrojem, czy też systemem społeczno-politycznym jest libertarianizm i do tego tam są różne systemy praktyk ekonomicznych i giełd?

    Natomiast kapitalizm, albo socjalizm to sobie społeczeństwa przyjmują, albo nie, jako systemy konkretnego sposobu organizacji przedsiębiorstw i łąk...
    No to mamy pierwszy problem. Jeśli wydaje Ci się, żeś nadrzędny to spróbuj podnieść papcia, na ten system konkretnego sposobu organizacji!
    Nie żeby go walnąć na serio, tylko zobaczymy co się stanie. Jeśliś nadrzędny, to się skuli i zacznie piszczeć. Jeśli źle ułożony to może zacząć na Ciebie warczeć, bo swojego miejsca nie zna. Jeśli coś Ci się popierdzieliło, to zostanie po tobie ten papeć tylko..

    "Istotą libertarańskich zasad jest brak nadrzędnej, centralnej władzy, która przemocą narzuca zasady gospodarcze i wszystko ujednolica na dużym terenie."
    Mi się wydawało, czy Ty się opowiadałeś jako monarchista? To się kapkę nie kłóci znowu? Toć chyba ciężko o większą emanację niż jego wysokość..

    Do tego obecnie nam panujący są z namaszczenia i wyboru ogółu społeczeństwa i ich reprezentują na dużym terenie( przynajmniej w teorii, wszak poruszamy się po ideologiach cudnych), więc ciężko o przemoc. To tak jakby siebie pobić, nie? Niby można, ale żeby potem na siebie donosić..
    Z tym dużym terenem, to chyba taki jest zamysł z tym wynalazkiem - państwo. Do likwidacji państwo? Przestarzałe? Ale tylko polskie, czy panie przodem i dziewczyny pokażą Polakom najpierw jak to się zgrabnie robi..
    Wtedy nie będzie nadrzędnej władzy centralnej na dużym terenie..
    To nawet dobre jest. Ciekawe czy będą wizy do Wisconsin.
  • @Torin 02:43:19
    Przepraszam za pomyłkę, myślałem, że z kimś poważnym rozmawiam - muszę se cholera zapisywać, bo zapominam!
  • @GPS.65 03:03:10
    Nic nie szkodzi.:)
    Nawet było ciekawie. Najmocniejszy miałeś ten kawałek z 15.03.2012 00:47:33 od "Nam komunizm.." moim zdaniem:)
    Pzdr:)
  • @GPS.65 21:51:21
    //Które konkretnie zachowanie w tym opowiadaniu są wdrażaniem libertariańskiej ortodoksji? Czy chodzi o to, że libertarianie wyznają kult grodzenia łąk?//

    Całość Waszej ortodoksji można sprowadzić do jednego stwierdzenia:

    TKJ jest najwyższą cnotą społeczną i jedynym faktycznym wyznacznikiem słuszności jakiejkolwiek czynności, a prawo to pochodzi od (do wyboru) Boga, Natury, Rothbarda, Misesa, Bastiata, Lockea, innego.
  • Łażący Łazarz
    To nie jest walka z uproszczeniami. Tytuł pełni dwie role.
    1.Jest wyzwaniem dla zwolenników libertarianizmu. Jak sobie poradzą, gdy próbując przekonać nas do swoich idei spotkają się z takim zarzutem?
    Niestety jak pokazują komentarze najzagorzalszych z nich, nie są w stanie zmierzyć się z wyzwaniem.
    2.Pokazuje, że nawet najbardziej szczytna idea może budzić w innych złe skojarzenia. Tak jak napisałeś, że mają prawo do odreagowania po okresie kolektywizmu, tak inni mają prawo być nieufni przed tak fanatycznymi ideologami. Drugą rolą jest pokazanie im, że stanie pod Pięknym Sztandarem nie daje im monopolu na piękny wizerunek.

    "oni przecież czują z tyłu głowy, że radykalne propozycje to tylko baza wyjściowa do tzw rokowań społecznych"

    Mylisz się. Tak jak ci radykałowie nie chcą żadnych pertraktacji, chcą by było tak jak oni chcą! Tak ich przeciwnicy nie chcą JUŻ z nimi rozmawiać, nie widzą w tym sensu. Jest wykopany głęboki rów który już tylko się pogłębia.

    Pozdro
  • @mustrum 05:32:04
    Co to jest TKJ?
  • @mnich zarazy 07:46:50
    > Tak jak ci radykałowie nie chcą żadnych pertraktacji, chcą by było
    > tak jak oni chcą!

    Jestem skłonny do pertraktacji. Tylko proszę jasno wyspecyfikowań swoje żądania! Czy państwo na centralnym szczeblu powinno zakazać grodzenia łąk, czy nakazać?
  • v
    Bardzo przepraszam Autorkę i Pana Mnichu za tę dygresję. /o GMO było trochę w kontekście łąki, no to jeszcze troszkę/

    http://kossobor.nowyekran.pl/post/56110,monsanto

    Co Panowie GPS, Ultima i pozostali wyznawcy WR na to?
    Ja bym chciał żeby Ultima użył swojego 'Opus Magnum" do walki z GMO :) Zrobi to? Może zakłady jakieś?

    a tak w ogóle to:
    All love akbar! :) /i po sprawie będzie, żadne ideolo tu nie jest potrzebne, a zakazy i nakazy wręcz niemożliwe/

    Pozdrawiam
  • @Anderson 12:10:16
    Zdziwię cię, ale w sprawie gmo nie mam jednoznacznego zdania. Oto moje założenia:

    1. GMO to modyfikacja genetyczna. Takich modyfikacji w genomach wszystkich żywych organizmów jest na świecie w każdej chwili MILIARDY. Dlaczego nagle akurat te miałyby być złe ?

    2. Problemem dla mnie jest raczej kwestia PRAW WŁASNOŚCI związana z GMO. Może się okazać, że nie będzie wolno rolnikowi stosować nasion bez opłacenia licencji. I to jest dla mnie problem.

    3. Szkodliwość GMO - w to bardzo wątpię. Zmodyfikowane rośliny produkują takie same substancje podstawowe, jak niezmodyfikowane. Z punktu widzenia ludzkiego organizmu nie ma znaczenia, czy białko lub witamina pochodzi naturalnej odmiany czy z GMO


    To tyle moich przemyśleń na ten temat.
  • @Anderson 12:10:16
    > Co Panowie GPS, Ultima i pozostali wyznawcy WR na to?

    Nie wiem co inni panowie, bo nie wiem czy są libertarianami, ale ogólne stanowisko libertarian jest takie, że nie zgadzamy się na państwowe monopole, które są tworzone przez prawo patentowe i pojęcie "własności intelektualnej". Tu jest spis artykułów na ten temat: http://www.miasik.net/archive/2012/01/intelektualna-amunicja-w-wojnie-o-wolny-internet/

    A więc nie akceptujemy tego, by można było patentować kod DNA roślin i by w ogóle można było patentować cokolwiek co dotyczy biologii, czy praw przyrody.
  • @GPS.65 12:39:05
    ZGADZAM SIĘ ...

    Zauważcie, że patenty powinny dotyczyć czegoś, co SAMOISTNIE nie istnieje. Na przykład maszyna, program komputerowy.

    Ale DNA ISTNIEJE !!! To, że ktoś odczytał kod wcześniej nie znaczy dla mnie NIC i jest dla mnie zwykłym ZŁODZIEJEM, któremu dał bym kopa w dupę, gdyby tylko spróbował blokować wiedzę na ten temat i czerpać z niej korzyści.

    Tak samo, jak to, że mój portfel zginął nie oznacza, że staje się własnością znalazcy ... on jest nadal MÓJ ...
  • @GPS.65 11:39:40
    //Co to jest TKJ?//

    Tera k...wa JA!
  • @mustrum 14:22:56
    porąbało cię mustrum ?
  • @Ultima Thule 13:00:53
    //Zauważcie, że patenty powinny dotyczyć czegoś, co SAMOISTNIE nie istnieje. Na przykład maszyna, program komputerowy.//

    Zgoda. Małe ale: w większości praw patentowych programy komputerowe same w sobie nie są patentowalne (np. w EPC sa expressis verbis wykluczone z patentowania, jako że podlegają prawom autorskim).

    //Ale DNA ISTNIEJE !!! To, że ktoś odczytał kod wcześniej nie znaczy dla mnie NIC i jest dla mnie zwykłym ZŁODZIEJEM, któremu dał bym kopa w dupę, gdyby tylko spróbował blokować wiedzę na ten temat i czerpać z niej korzyści.//
    Nie do końca. Np. min. chimeryczny gen fuzyjny nie istnieje w naturze, jak również nie istnieje w naturze gen ze sztucznie wprowadzoną mutacją - np. wyizolowany i z wprowadzonym nań polimorfizmem za pomocą np. PCR i modyfikowanych primerów. Czyli, ogólnie rzecz biorąc, patentowalne są geny albo nieistniejące w naturze, albo o zmienionej funkcjonalności (zmieniony kodon wobble jest naturalnie występującym polimorfizmem, i w większosci przypadków nie byłby uzględniony jako patentowalna cecha genu), lub naturalne sekwencje genów ksenogennie wprowadzone do organizmów innych niż ten, z którego pochodzą .

    Orzecznictwo większości systemów patentowych (i nawet w USA sie do tego przychylił) uznało, że patentowalny jest gen o sekwencji w 100% zgodnej z naturalnym, JEŻELI został on wyizolowany, zsekwencjonowany i co najmniej wprowadzony na wektor umożliwiający jego transfekcję do komórki gospodarza.
  • @mustrum 14:42:55
    http://us.123rf.com/400wm/400/400/Adam1975/adam19750611/adam1975061100024/621126-bialy-krol-wsrod-czarnych-i-bialych-czesci-lezacej-na-pokladzie.jpg

    Rozbiłeś mnie od 15.03.2012 05:32:04
    :))
  • @GPS.65 12:36:59, Ultima Thule 12:50:13, Freedom 15:42:47 a także WWW.chalupka.pl
    Co mówi, wolnorynkowiec, a co komunista? Mój komentarz był jedynie ripostą na komentarz

    Ultima Thule 14.03.2012 11:05:26

    Tak naprawdę poznaje się po owocach, a nie po deklaracjach. Można sobie wyobrazić system komunistyczny, który byłby "rajem" na Ziemi, gdyby ludzie byli dobrzy.

    System "wolnorynkowy" jest skuteczniejszy w nagradzaniu bardziej "zasłużonych" (inteligentniejszych, szybszych, silniejszych), ale jeśli ludzie nie będą dobrzy, to społeczeństwo funkcjonujące w takim systemie także będzie chore. Jak sobie inteligentny zasłużył na swoją inteligencję??? Została mu dana przez Boga, jako talent, by nim dobrze rozporządzać. Dobrze - to nie znaczy dla SIEBIE, SWOJEJ RODZINY, ale dobrze oznacza dobrze dla całego świata, uczciwie i mądrze.

    Wszystko, jak już mówiłem, sprowadza się do podstawowej filozofii życiowej. Jeśli podstawą egzystencji jest materia, to człowiek będzie dążył przede wszystkim do ochrony samego siebie, bo jego ego ogranicza się do zasięgu jego ciała i zdobytej własności, ewentualnie rodziny.

    Gdyby komórki w ciele ludzkim działały w ten sposób, to zablokowałaby błony cytoplazmatyczne, nic cennego nie wypuszczały i tylko wchłaniały i rozrastały się. Mogłyby być jeszcze bardziej agresywne i wtedy wysysałyby od innych komórek, które bronią się słabiej, mnożyłyby się szybko powstawałby rak. I tak się dzieje w USA. Interwencjonizm państwowy nie był tam tak dalece posunięty, żeby blokować przedsiębiorczość, jak u nas.

    Wskutek zaradności powstały najpierw duże firmy, następnie korporacje, które są tym właśnie rakiem - a wywodzą się wprost z wolnego rynku, gdzie ostatecznie rządzi KAPITAŁ! Skoncentrowany w rękach lichwiarzy kapitał miał na procesy rozwoju korporacji ogromny wpływ. Podobnież - na polityków. Czy Panowie, mając do dyspozycji duże środki finansowe, nie skusiliby się, aby "pomagać" swoim biznesom przez lobbing i podobne działania? Może nie Wy, ale Wasze dzieci, albo krewni... na pewno znalazłoby się słabsze moralnie ogniwo - egoista.

    Faktycznie - jest to filozofia TKJ!

    Egoizm, który jest powiązany ściśle z materialistycznym punktem widzenia (bo duchowe widzenie świata nie pozwala na nieuczciwość - holistycznie ujmując wierzymy, że zło wraca do nas prędzej czy później) pełni podobną rolę we wszystkich systemach.

    Żaden system nie jest dobry, jeśli ludzie nie są dobrzy. Każdy system popsuje się, jeśli na pierwszym miejscu nie stoi Bóg. Nie - obrona rodziny, czy swojego ciała. Dobro całej Ludzkości, wszystkich istot czujących! Bóg ukochał cały świat i wszystkich ludzi i zwierzęta, a nie tylko wybrane rodziny tych, którzy sprawniej obracają majątkiem.

    To musi działać na poziomie podstawowym. Tak jak każda zdrowa komórka w ciele, kierując się Planem, wie jak zadbać o siebie, nie zabierając komórce obok zbyt wiele, jak się z nią dzielić, tak ludzie powinni mieć wypisane w sercu Prawo Miłości i wówczas będą dobrze funkcjonować zarówno w ramach komun jak i na wolnym rynku. Oczywiście ten drugi system jest "uczciwszy", pod warunkiem, że WIELKI KAPITAŁ nie zaczyna wpływać na procesy gospodarcze w makroskali (w imię własnej wolności). Ale jak tego uniknąć?
  • space
    Dlatego w tytule jest o ludziach a nie o idei.

    Pozdrawiam
  • @mnich zarazy 22:52:04
    Jeśli jest o ludziach, a nie o idei, to dlaczego w tytule są nazwy określające ludzi wyznających jakieś idee? Kto konkretnie z tych ludzi opisanych w opowiadaniu jest komunistą, a kto libertarianinem?
  • GPS.65
    Proponuję jeszcze raz przeczytać tekst (Iksowo ma podwójne znaczenie) i pomyśleć nad nim pod innym kontem. A mianowicie, jaki wpływ może mieć osoba zapatrzona w konkretną ideę (w tym przypadku na libertarianizm) na swoje otoczenie. Nawet najpiękniejsze idee wprowadzane nieumiejętnie mogą być destruktywnie.

    Proszę też uważnie przyjrzeć się samej miejscowości:)
  • @mnich zarazy 23:28:38
    Ale konkretnie która osoba w tym opowiadaniu jest wpatrzona w idee libertariańskie? I w jakie konkretnie elementy tej idei jest wpatrzona? Nijak to z kontekstu nie wynika.
  • GPS.65
    Komosiński, to on jest takim przykładowym libertarianinem (tak wiele osób was postrzega) i wprowadza w życie, na początek prawo do nieingerencji w swoje mienie. Zwróć uwagę, że lokalny zwyczaj nie kradnie mu nic z tej łąki (zresztą w komentarzu opisałem o prawdziwym skrócie i o letniczce która została pogoniona za deptanie z psami trawy która miała być ścięta), skracanie nie wiązało się z niszczeniem mienia. On jest wpatrzony TYLKO w materialny aspekt idei.
  • @mnich zarazy 00:02:16
    > wprowadza w życie, na początek prawo do nieingerencji w swoje
    > mienie.

    Rozumiem zatem, że wcześniej tam to prawo nie obowiązywało, jeśli on je wprowadza, tak? Czy ta wioska leży na teranie jakiegoś państwa? Czy w tym państwie nie ma zakazu ingerencji w cudze mienie?
  • GPS65
    Powtórzę, miejscowość nie jest fikcyjna, leży 36 km. od Warszawy i tam faktycznie jest niepisane prawo skrótu. Do dziś zresztą.

    Resztę już wymyśliłem. Nieingerencja jest tam rozumiana przez nie niszczenie cudzego mienia. Komosiński zaś podchodzi do tego sztywno - ze swoim robię co chce, i nikomu nic do tego. Czyli ja nikomu się nie wtrącam, wy nie wtrącajcie się do mnie. Tyle, że to powoduje pewne, na początku niewielkie zmiany (rozgoryczenie Owsińskiego - taki efekt motyla), a w konsekwencji negatywne dla całej społeczności skutki.

    Proszę zwrócić uwagę na komentarze - też brak zgody na jakiekolwiek odstępstwa od swoich poglądów.
  • @mnich zarazy 00:55:09
    Czyli Komosiński wykorzystał prawo narzucona na terenie tej wsi przez państwo polskie, czym złamał miejscowe zwyczaje i to ma świadczyć o tym, że jest libertarianinem, tak? A zatem chodzi o to, że libertariańska ideologia to coś w tym rodzaju: "olewaj lokalne społeczności i ich zwyczaje i narzucaj im odgórnie prawa państwowe", tak? Jacy libertarianie głoszą takie zasady? Gdzie mógłbym o tym poczytać?
  • @GPS.65 01:03:15
    Dzisiaj u Pospiecha było o puszczy. Pospiech szuka sobie miejscówki w lesie już.:p
    Do meritum. Tam im w tej puszczy zamknęli drzwi do lasu na kłódę, bo park narodowy, natura 7652/pierdylion, i co tam jeszcze mają na bierząco, z okazji ochrony nieludziów.
    Co stanowi niewątpliwy problem dla lokalnej społeczności, gdyż nie mają tam lokalnego Śląska z żółtym i niezdrowym węglem, oraz puszcza owa była naturalnym rezerwuarem surowca dla lokalnego przemysłu, jak się łatwo domyślić drzewnianego. Próbowali ów surowiec ściągać z Litwy, podniosła ceny gdy się kapnęła i ciągna jeszcze coś z Ukrainy.
    Już padło kilkadziesiąt firm, a te które są mają redukcje zatrudnienia 30-50%

    Ogólnie krzywdują sobie mocno.

    Czy Libertarianin pozwoli tym ludziom i przedsiębiorstwom wyciągnąć nogi w imię ochrony środowiska i dziedzictwa dla przyszłych pokoleń, że już o świętym prawie własności nie wspomnę.

    Czy uszanuje lokalne zwyczaje tradycje i mądrość ludową gospodarki leśnej i pozwoli rąbać, wedle podobania zwyczajowego.

    Czy podejmie interwencje z poziomu centralnego, aby dokonać naprawy sytuacji, aby założenia parku były spełnione, a społeczność przynajmniej nie spauperyzowała?

    Przypadek pierwszy nie wymaga nakładów. Wystarczy grabarz i strażnik.
    Drugi może zaowocować wzrostem PKB regionu.
    Trzeci to wraży interwencjonizm?

    Może dorzucę na wszelki wypadek czwarte rozwiązanie. Puścić tamtędy autostradę - problem się zdeaktualizuje.:p
  • @Torin 01:46:45
    http://gps65.nowyekran.pl/post/24513,ochrona-srodowiska
  • @GPS.65 02:06:11
    No i się nie dowiem. Rąbać, nie rąbać..
  • @Torin 16:07:34
    Dziękuję.

    Moj ostatni tekst był przydługi, więc postarałem się o maksymalną lapidarność.
  • GPS.65
    A w tekście jest, że na państwo?

    Odnoszę ważenie, że celowo wypaczasz tekst.
  • Przepraszam wszystkich ale nie wezmę udziału w dalszej dyskusji
    Prze dwoma godzinami zmarł mój wujek.
  • @mnich zarazy 09:35:10
    O Boże... najszczersze kondolencje ;(

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej